...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

5 przyczyn fenomenu Counter Strike: Global Offensive

Media

W popularnego CS:GO grają głównie nastoletni Rosjanie, którzy nie ogarniają angielskiego. Bronie mogą mieć dziwne wyglądy, jeśli za nie zapłacimy prawdziwymi pieniędzmi. Mierząc w kolana trafiamy zwykle w głowę, a granaty lecą jakby były pustymi puszkami. Tak można w skrócie wymienić cechy Counter Strike, który bije rekordy popularności wśród graczy i widzów. Gra graficznie jest średnia, chociaż nie ma co się czepiać. Brak przybliżenia i innych udogodnień dzięki, którym taki Battlefield, czy Call of Duty powinien kłaść na głowę poczciwego CS’a.

Tak jednak nie jest, bo jeśli wejdzie się chociażby na Twitcha to tylko Hearstone lub LoL/Dota2 może zagrozić mu w pierwszym miejscu oglądalności. Sam jestem też graczem i widzem. W jednym i drugim przypadku raczej mocno amatorskim. Nie gram w klanach, a moje życie nie jest ustawione pod rozgrywki ESL. Jednak lubię pyknąć sobie meczyk lub dwa wieczorem dla relaksu.

CS nie jest zwykłą strzelanką online. Ta gra oprócz koordynacji oko – ręka ćwiczy w graczu wielu innych cech. Jakich? Proszę!

1. Podstawy Ekonomii

W grze na początku każdej rundy należy kupić sobie ekwipunek. Broń główną, kamizelkę, granaty itp. To jednak wszystko kosztuje i to nie mało, a zasobność portfela zależy jednocześnie od naszych indywidualnych wyników jak i całej drużyny. Na nic nam dobre wyniki skoro przegrywamy rundy, giniemy, a nasi kompani są do bani. Odbije się to na kasie, a co za tym idzie na tym jakie zagrożenie dla przeciwnika tworzymy. Idąc dalej w pewnym sensie uczymy się też oszczędzać i rozumieć zasadę, że warto oszczędzić w obecnym momencie, by mieć fundusze w przyszłości. Stąd też zamiast kupić kiepski karabin, wolimy nie kupować niczego, by w następnej rundzie być uzbrojonym po zęby. Cena jednej lub dwóch rund jest warta tego, by następne kilka/kilkanaście rund grać na pełnym wyposażeniu

2. Dobro drużyny ponad własne

To zjawisko najbardziej widać na początku lub końcu rundy. Na początku, gdy zakupujemy bronie zdarzają się sytuacje, gdy jeden z zawodników, który posiada większą ilość kasy wyrzuca swoją broń dla biedniejszego kolegi, a sam kupuje nową. Podobne zjawisko jest na koniec rundy, gdy po zabiciu ostatniego zawodnika lub wypełnieniu celu mamy kilka sekund do zakończenia rundy w trakcie, której często podnosimy lepszą broń (np Snajperkę) tylko po to, by oddać ją współtowarzyszowi. Ostatnie sekundy bieżącej rundy to już planowanie kolejnej. Czasami lepiej dać wygrać terrorystom i zachować broń niż na siłę próbować ją rozbroić. Oszczędność kasy i wzmocnienie drużyny. To ważniejsze nawet od fragów

3. Trzymanie się wyznaczonego celu

Im dłużej gram w tą grę tym mniej na znaczeniu mają dla mnie fragi. Owszem, bez nich nie da się wygrać, ale w tej grze nie można ich szukać, bo cel jest jasny. Wysadzić coś lub do tego nie dopuścić. Przez to niejednokrotnie przez ponad minutę człowiek siedzi gdzieś schowany, wcelowany w jedno miejsce i nasłuchujący każdego drobnego szmeru. Wiadomo, że zdarzają się jakieś taktyczne przyśpieszenia, by zaskoczyć wroga, ale to nie jest w żadnym przypadku reguła.

4. Poziomy

Gra oferuje zdobywanie poziomów i rang. To nie tylko nazwy, gwiazdki i belki. To też wyznacza Twoich przeciwników, którzy powinni być na mniej więcej Twoim poziomie, co oznacza, że nie trafisz raczej na TaZ’a Virtus.Pro podczas popołudniowej sesji w CS’a. To motywuje do walki, nauki i trzeba przyznać, że zachowuje też to pewien komfort gry. Dla porównania w Battlefieldzie zawsze zajdzie się jakiś jeden lub dwóch kozaków, którzy napieprzają kilkanaście godzin dziennie i sieją rozpierdziel w czołgu, samolocie, albo tłuczą do wszystkich jak do kaczek.

5. Dostępność

Trzeba przyznać, że CS:GO jest relatywnie tani w porównaniu do innych gier tego typu. Nie ma co porównywać go do BF’a, czy CoD’a ponieważ te tytuły mają co chwilę koleją odsłonę i stąd ich cena z prawie 200 zł spada na łeb na szyje w ciagu roku. Counter Strike w dniu premiery chyba nie kosztował nawet więcej niż 100 – 120 zł i co lepsze. Nie wymaga on kolejnych wersji, dodatków. Jedyne patche, które poprawiają i uatrakcyjniają rozgrywkę.

 

Tak jak pisałem we wstępie. Można narzekać na wiele rzeczy w tej grze (tak jak w każdej innej). Jednak podobnie jak wiele innych pozycji, które stały się kultowe (np Diablo 2 lub Warcraft 3). Jednak Counter Strike ma „to coś”. Poza tym przypomina zabawę w Policjantów i Złodzieji z dzieciństwa. To mało? 🙂

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno