...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

6 Rzeczy, które robimy nudząc się w biurze

My Best

Każdego z nas dopada nuda siedząc przed biurkiem, bo albo nie ma roboty, albo szefa i trzeba sobie radzić z nadmiarem wolnego czasu. Pracować nie będziemy – przecież aż tak się nie nudzimy, a jak zaczniemy się wybijać to zaraz będą kazali robić więcej i stracimy image wyluzowanego kolesia czy spoko laski. Z tych właśnie ważnych powodów sięgamy po najrozmaitsze formy relaksu, rozrywki i zwyczajnego zapychania dziury czasowej, która w pracy jest wyjątkowo wielka.

 

1. Facebook

Chyba każdy użytkownik tego lub innego portalu społecznościowego wykorzystuje chwilę nudy by zobaczyć jakie to zdjęcia, lajki i zaproszenia do gier zaserwowali im znajomi. Przy okazji można zobaczyć, że facet z biura obok też się nudzi – gorzej jest jak szef też jest na fejsie i spyta czy się nudzimy. Gdy już zobaczymy co u znajomych, a dalej się nudzimy to wybieramy jedną z dwóch (lub obie) dróg życia na fb. Pierwszą jest oglądanie znajomych znajomych, czy też stalking byłych i niedoszłych, bo co innego może być tak ciekawe jak fotki z wakacji naszej byłej, albo oznaczenie byłego na imprezie u „tej ździry z kawiarni”. Druga droga przebiega przez wszelkiego rodzaju fanpage (zapraszam na mój!) i tym sposobem w wyniku nudy lubimy kółko garncarskie, zespoły disco polo i chwalimy się, że oglądaliśmy „Titanic”, „Killera” oraz „Wroga publicznego”.

2. Śmieszne obrazki i filmiki

Ta dziedzina czasami bije na głowę nawet Facebooka. Kto nie oglądał w pracy śmiesznych obrazków, czy filmików ten najprawdopodobniej nie ma Internetu w pracy. Memy, kotki, wypadki i zdjęcia z kategorii hot przelewają się niczym tsunami przyjemnej głupoty przez nasze ekrany. Mało tego. Przesyłamy to wszystko sobie namiętnie i śmiejemy się pod nosem. Sam lubię tak czasami zabijać nudę. Prosta, ale jakże przyjemna rozrywka. Nie trzeba myśleć. Wystarczy się uśmiechnąć i scrolować dalej. I dalej, i dalej, i tak dalej.

3. Komórka

Nie mając nic do robienia, gdy oderwę się od klawiatury odruchowo łapię za komórkę. Wiem, że nie było żadnego połączenia, bo mam ją przy sobie, ale co mi szkodzi napisać do kobiety, kolegi, siostry itp.? Zawsze znajdzie się powód by napisać lub zadzwonić by zadać sakramentalne pytanie „Co tam?” na co usłyszymy standardowo „Nic”. Dobrze, że żyjemy w czasach gdzie są darmowe minuty, godziny i miesiące rozmów, a smsów w pakiecie mamy tyle, że można Trylogię Sienkiewicza wysłać przez komórkę. A skoro i tak za to płacimy to grzech nie wykorzystać skoro i tak się nudzimy.

4. Wszelkiego rodzaju artyzm

Malowanie, origami, budowanie wszelkich konstrukcji z przedmiotów biurowych. To tylko część umiejętności artystycznych, które w nas drzemią podczas nudy w pracy. Kto nie rysował kwiatków, domków, ludzików i innych mniej lub bardziej przyzwoitych rzeczy w pracy niech lepiej nie kłamie i się przyzna, że jednak tak robił. Ci najbardziej ambitni robili różnego rodzaju konstrukcje, samoloty, katapulty i inne śmiercionośne pojazdy z długopisów, spinaczy, klipsów, recepturek i innych rzeczy, które znajdowały się w szufladach naszych biurek . Najwięcej frajdy oczywiście sprawiały te, które niosły zniszczenie i można było strzelać papierowymi kuleczkami w ludzi w pobliżu. Mam znajomego nawet, który kupił sobie mały zestaw lego i nim bawił się w trakcie nudy, póki szef go nie zauważył i zagroził, że wyśle na badania lekarskie.

5. Gadka szmatka

Nie jest to wyrafinowany sposób zabijania nudy, ale czasami trafia się temat perełka i czas mija błyskawicznie. To jednak rzadkość. Zwykle to zastanawianie się co się zje po powrocie do domu, co trzeba kupić i gdzie pójść. Nie jest zaskoczeniem, że wchodzi też temat obgadywania znajomych i nieznajomych. Faceci oceniają laski, a laski facetów. Ludzie w związkach mówią o swoich sympatiach, a single o fantazjach. Polityka, filozofia, fizyka kwantowa. Nie ma złego tematu na gadkę szmatkę w pracy. Każdy temat jest wtedy ciekawy, a że Polak ma mentalność „Nie znam się, ale się wypowiem”, to i adekwatny.

6. Wszelkie zakamarki Internetu

Wiadomości, wykopy, banki, sklepy, allegra, porno, kończąc na blogach. Wszystko przeglądamy – byleby czas szybciej zleciał i nasze tyłki mogły się podnieść z krzesła i ruszyć do domu zasiąść na kanapie. Komputer zamienimy na telewizor, albo na drugi komputer. Wyjątki ruszą się fizycznie za co chwała im. A póki co? INTERNET! każdą możliwą stronę, o której pamiętamy przeglądamy niechlujnie, bo w pracy nie ma co się delektować internetem – to zrobimy w domu. Natłok informacji sprawi, że się pobudzimy i czas szybciej nam minie.

Nie wspominam o tym, że jemy na potęgę w pracy jeśli się nudzimy, a kto ma lepiej ustawione biuro lub biurko pokusi się nawet o krótką drzemkę. Ja szczerze mówiąc prawie zawsze zaliczam całą szóstkę, a i tak mi brakuje mi czasu… i się nudzę.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno