...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

(Anty)Poradnik jak (de)motywować pracowników

Lifestory

Jesteś pracownikiem etatowym? Niższy szczebel? Kierownik? Pracodawca? Nie ważne. Ten poradnik jest dla Ciebie! Zadowolony pracownik to dobrze pracujący pracownik. Trzeba o to dbać na wszelkie sposoby dla dobra naszego i oczywiście firmy.

Każdy w firmie pcha swój wózek, a razem pchamy je w jednym kierunku. Trzeba pamiętać. Jesteśmy jednością i każdy każdemu pomaga. A niżej podaje kilka porad jak to najlepiej uzyskać. To zmieni Twoje przedsiębiorstwo w krainę mlekiem i miodem płynącą!

 

1. Twoja robota nie musi być zrobiona przez Ciebie!

Masz jakieś zadanie lub projekt? Świetnie, to oznaka docenienia i wyzwanie zapewne godne Twojej wiedzy i doświadczenia. Najważniejsze co musisz pamiętać to to, żeby tą robotę zrobił ktoś. Właśnie. Twoja robota, powierzona Tobie, więc kto powinien ją zrobić? Odpowiedź jest oczywista. To musi być ktoś inny! Ale nie możesz zrobić tego pierwszymi lepszymi rękami. Przecież musisz dostać pochwałę za świetnie wykonaną robotę, a w razie czego musisz mieć na kogo zrzucić winę. Rozglądnij się dookoła, a może taka osoba jest tuż obok!

 

2.Nie musisz ponosić odpowiedzialności za swoją pracę!

Ten punkt jest ściśle powiązany z punktem pierwszym. Nie wszystkie zadania uda się zrobić świetnie. Nie zawsze można zbierać pochwały za pracę, którą wykonał ktoś inny. Czasami komuś powinie się noga i niestety trzeba zebrać opieprz, dostać karę lub naganę. To logiczne, że tą osobą nie jesteś Ty! Pochwały to co innego. Tak wypada, ale negatywne konsekwencje nie powinny Cię dotykać. W tym momencie trzeba wskazać paluchem i krzyknąć „TO ON!”. Jeśli zrobicie to odpowiednio to całkiem możliwe, że czeka Cie pochwała i uznanie w oczach szefa. W końcu dbasz o dobro firmy.

 

3. Takie samo stanowisko nie oznacza takich samych obowiązków!

Wyobraź sobie, że pracujesz za biurkiem, a obok pracuje ktoś na identycznym stanowisku. Robicie to samo i tyle samo? Oj nie nie. Ty pijesz kawę, wpieprzasz słodycze i przeglądasz Internet, a druga osoba ma oszczane krzesło, bo nie ma czasu wyjść do kibla. Ale nie bądź dla współpracownika niemiły. Okaż wsparcie i troskę. Spytaj dlaczego jest taki niewyspany, a gdy odpowie, że po nocach kończył projekt, który razem mieliście zrobić (patrz punkt 4) pokręć głową i pochwal jego postawę. Dodaj koniecznie, że powinien lepiej zorganizować sobie pracę, skoro osiem godzin to za mało to na pewno źle rozplanowuje dzień pracy. Międzyczasie przerzuć maila od szefa do niego, a sam dopij kawę.

 

4. Ja to My, ale Wy to nie Ja!

Co się kryje pod tym nietypowym zdaniem? To proste. Gdy dostajesz zadanie Ty to My musimy je zrobić, ale gdy dostajecie Wy zadanie to przecież nie jest powiedziane, że to Ty. Wtedy należy poprawić dwa dokumenty na biurku (z czego jeden pusty) i powiedzieć, że służysz wiedzą jeśli coś potrzebują. Takie stwierdzenie jest konieczne, żeby poczuli, że robicie coś razem, ale nie panikuj. Nic nie będziesz musiał. Gdy dostaniesz pytanie lub prośbę to należy podnieść głowę wysoko i stwierdzić, że akurat to, o co proszą nie należy do Ciebie i chyba powinieneś komuś wyżej zgłosić, że sobie nie radzą. To da leniom motywację! Dla pewności, podkreśl tej bandzie tłuków, że zanim projekt oddadzą szefostwu  to masz mieć w to wgląd. Następnie pizdnij pieczątkę, podpisz się i osobiście zanieś szefowi. Nie martw się, gdy będą pytania albo pretensje to powiesz, że akurat tej części nie robiłeś, a oni Cię wprowadzili w błąd! W życiu przecież byś nie podpisał takich bzdur.

 

5. Może powinienem(am) to zgłosić szefowi?!

To najlepszy argument. Zwłaszcza, gdy ktoś czepia się Ciebie. Chwyć za telefon i zasugeruj, że skoro takie ma ktoś problemy, że nic nie robisz (a faktycznie nie robisz) to z chęcią zadzwonisz do szefa lub pójdziesz do jego biura i wytłumaczycie sobie to na dywaniku. To nie jest blef. Pamiętaj, gdy ma dojść do konfrontacji to Ty musisz być tym, który zgłosi problem. Masz wtedy szansę na przedstawienie tak problemu, że jedyne co usłyszysz na dywaniku (zanim oponent przyjdzie) to będzie „Ja się już nim zajmę”. Po czym z uśmiechem wyjdziesz z opresji. Jeśli prześpisz moment i się spóźnisz to może być różnie, ale zawsze możesz wykorzystać następny punkt.

 

6. Podpieprzenie kogoś zawsze się przyda!

Czy to wprost, czy w mailu , czy nawet wtrącenie „przypadkiem” w rozmowie niewygodnego dla współpracownika faktu. Skoro dbasz o dobro firmy to na pewno czujesz się w obowiązku poinformować o tym, że koleżanka się spóźniła dzisiaj do pracy, a kolega nie oddał waszego projektu na czas (to, że to Twoja wina przemilcz). Ty zyskujesz punkt, a konkurencja traci. Oczywiście jeśli nie robisz tego oficjalnie to musisz poklepać podpieprzoną przez Ciebie osobę po ramieniu. Dorzucisz stwierdzenie, że szef się czepia bez powodu i jesteś kryty.

 

7. Nie miej parcia na szkło. Ty rób zdjęcia!

„Ja zrobię zdjęcie. Nie muszę być na nim. Najważniejsze, żeby szanowny szef był. Jestem tylko skromnym trybem w tej wspaniałej maszynie.” Tego typu farmazon się przydaje. Bądź zaangażowany we wszelkie bezsensowne akcje i imprezy. Ale stój tam w drugim szeregu, a jedyne co mów, że trzeba to przygotować, posprzątać itp. Zaś będziesz siedzieć z tym do nocy, bo przecież wszyscy oprócz szefa przyszli się pokazać, a robić nie ma komu. To jest taktyka długofalowa. Jedna, druga taka sytuacja i zaczną być z tego profity. Wychwalanie za zaangażowanie, premie i luz w codziennej pracy, bo i tak jesteście tak zaangażowani i zapracowani, że nie ma co się was czepiać.

 

Te siedem (anty)porad  skutecznie z(de)motywuje wszystkich ludzi dookoła do pracy z Tobą. Tak kwiat pracy rozkwita każdego dnia i to właśnie dzięki Tobie. Pamiętaj, że Ty to My, a Wy to nie Ty. Pamiętaj też, żeby po pracy wziąć gorący prysznic, by zmyć z siebie skurwysyństwo, a lustra wywal, żebyś nie musiał patrzeć sobie w oczy.

 

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno