...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Brak wiadomości oznacza, że jest spoko

Lifestory

Każdy z nas ma takich znajomych, którzy odzywają się tylko, gdy czegoś chcą. Od zawsze i na zawsze tak będzie. Sami też zawsze mamy chociaż jednego takiego znajomego, którego życie nas kompletnie nie interesuje. Nie spytamy co u niego póki nie będziemy potrzebować czegoś od niego. Oczywiście nie widzimy tego na pierwszy rzut oka. Jednak gdy zrobimy analizę zachowań naszych i znajomych to możemy siebie i ich podzielić na kilka grup:

  • Osoby, które z nami rozmawiają tylko dlatego, że pierwsi zagadamy. Sami tego nie odzywają się piersi na co dzień lub rzadko.
  • Osoby, które pierwsze zagadują tylko w trzech momentach swojego życia. Chcą się pochwalić, pożalić lub poprosić o przysługę.
  • Osoby piszące zwykle wiadomości nie zajmujące więcej niż jednej – dwie linijki, a gdy mają powód to piszą eseje godne greckich twórców.

Można się jeszcze innych typów dopatrywać. To jednak pewnego rodzaju podstawowy kanon tego typu znajomych. Nie twierdzę, że to są źli znajomi, bo w większości przypadków są to na prawdę nasi dobrzy znajomi. Wiem jak to brzmi. Dobrzy znajomi, którzy mają nas w dupie. Jednak to daje nam pewnego rodzaju wewnętrzny spokój, bo nie trzeba się zbytnio martwić, że milczą. I właśnie dlatego to też tolerujemy. Milczą, więc wszystko u nich spoko. Będą mieć problem to napiszą sami, a my wtedy pocieszymy, pomożemy i pogadamy. Nie hejtuje takich ludzi tylko dlatego, że każdy z nas bywa dla kogoś takim samym osobnikiem. Przypominamy sobie o dalekich lub starych znajomych, gdy zwyczajnie są potrzebni.

Odnoszę wrażenie, że to tak w dzisiejszych czasach musi być. Każdy jest pępkiem świata i ma w dupie czyjeś nudne „Ja” i tym samym sposobem dla kogoś też jesteśmy opcją awaryjną, gdy ktoś się nudzi albo czegoś potrzebuje. Proste. Siedzimy zamknięci w swoich małych światach, które są na tyle ciasne, że tworzymy dookoła niego pewnego rodzaju poczekalnie, z których zapraszamy tych zapomnianych znajomych, gdy są potrzebni. Zapraszam, ale nie czuj się jak u siebie. Zostajesz na chwilę, póki będziesz przydatny.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno