...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Co się stanie, gdy ktoś obrazi Twoje hobby?

Bez kategorii

Nie ma co ukrywać – Boniek wykazał się delikatną ignorancją. No, ale kto legendzie zabroni? Może mieć w dupie wszystko i wszystkich, a i tak będzie szanowany za to czego dokonał w latach swojej świetności. Można? Można. Jednakże obserwując reakcje ludzi rozpoczął się typowy shitstorm. E-sport to sport, czy nie sport. A może to kultura itp. Sam też nawiązałem dyskusję ze znajomym na ten temat i wniosek był jeden. Słowo e-sport przyjęło się, bo język polski jeśli chodzi o świat techniki i mediów jest zwyczajnie archaiczny. Tyczy się to bardzo wielu słów. Nie mówimy przecież komputer przenośny tylko laptop/netbook. Nikt nie mówi komputer osobisty skoro jest słowo PC’et. Wymieniać można tak długo i długo. Technika rozwija się bardzo szybko i rozwija się w języku dość uniwersalnym, czyli angielskim.

Co do samego słowa e-sport to jak ktoś napisał (chyba Antyweb). Samo słowo ma już jakoś 30 lat i zawsze budziło kontrowersje. Dlaczego? Bo zawiera słowo „sport”. I to słowo też masy zgeneralizowały. Sport od czasów starożytnych miał jedno na celu – rywalizację. Ktoś powie, że jak biega dla kondycji to uprawia sport. Historia nas uczy, że to gówno prawda. Nie uprawiamy sportu, a jesteśmy aktywni fizycznie.

I co? Tutaj słowo sport patrząc na chociażby turnieje CSGO zaczyna mieć sens. Ludzie rywalizują ze sobą, a przedrostek „e-” zaznacza tutaj, że chodzi o rozgrywki przy udziale komputera, czy innej maszyny.

Podobnie można by było czepiać się słowa Koń. Jak można mówić o koniu mechanicznym skoro nie ma kopyt, albo o koniu na biegunach? Ci z Janowa Podlaskiego to już całkiem by się wkurwili, że ktoś tak depcze słowo, które oni swoją politycznie zdeptali.

Zauważyć trzeba, że żaden, nawet profesjonalny zawodnik e-sportowy nie mówi, że uprawia e-sport. Każdy z nich mówi o sobie, że jest profesjonalnym GRACZEM e-sportowym. Podobnie szachiści, czy pokerzyści. Mimo, że te dwie gry są oficjalnymi dyscyplinami na olimpiadach umysłowych to też nikt nie mówi, że jest sportowcem.

Boli jednak ignorancja i spłycenie dyscyplin umysłowych, czy e-sportu do poziomu bierek. E-sport dla wielu ignorantów jest dziecinna zabawa, poker to hazard itp. A dlaczego? Bo ludzie nie ogarniają i nie chcą wyjść ze swoich pudełeczek umysłowych, że taki Counter Strike, League of Legend, czy nawet Fifa to coś więcej niż klawiatury, myszki i pady. To technika, taktyka, zgranie, psychika. Profesjonalni gracze to nie są grube, pryszczate gnoje, które siedzą w piwnicach, piją colę i żrą chipsy. Każdy z nich jest w niezłej kondycji fizycznej, bo w zdrowym ciele zdrowy duch, a to psychika i umysł pracują podczas rozgrywek online i to uwierzcie, że na pełnych obrotach. W nie wielu sportach drużynowych tak mocno wykorzystywana jest koordynacja wzrokowo-ruchowa, wykorzystywany jednocześnie słuch a precyzja musi być na milimetry za każdym razem. Ile razy w piłce nożnej centymetr w lewo lub prawo robił różnicę dla wyniku? W e-sporcie na najwyższym poziomie ten centymetr pomyłki zawsze kosztuje punkt lub cały mecz.

Krótko podsumowując.

  • Pan Zbigniew zaświecił joystickiem ignorancji
  • Fani E-sportu bronią swojego hobby
  • Profesjonalni Gracze E-sportowi nie twierdzą, że uprawiają sport mimo, że trenują, poświęcają się temu i doskonalą się.
  • Fani prawdziwego sportu nie rozumieją, że nikt nie zabiera im słowa sport
  • Język polski nie nadaje się do świata mediów, techniki i internetu
  • I jak to w Polsce – ludzie jak czegoś nie rozumieją to jest to głupie.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno