...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Czy geniusz musi być dupkiem?

Lifestory

Teoretycznie głupie pytanie, ale tak nam osobę geniusza kreują media. Bezczelny ignorant, dla którego reszta ludzi to niższy gatunek nadający się jedynie do chwalenia ich geniuszu i bycia podnóżkami.

Jak każdy geek oglądam sporo seriali. Co prawda nie tak dużo jak kiedyś, ale jednak wciąż lubię zapuścić się w serial oglądając kilka odcinków pod rząd lub nawet całe sezony. Schematy seriali zwykle są dość podobne i ciężko o coś wyjątkowego, bo mimo różnic i świetności części seriali trzeba przyznać, że ich postaci są w pewnym stopniu ułożone według schematu

Postać geniusza jest jednym z elementów podobieństwa w jaki sposób zostały zrobione seriale, które zyskały milionowe rzesze fanów. Sherlock, Sheldon Cooper, Dr, House, Dr Who, Frank Underwood, Dr Cox czy inni. Każdy z nich jest samo-destrukcyjnym dupkiem, któremu towarzyszy osoba, bez której ten pierwszy popełnił by samobójstwo najpóźniej na początku drugiego sezonu. Oczywiście to wszystko jest takie na wierzchu i raz na kilka odcinków przekonać możemy się, że w środku ta twarda postać jest ciepła i miękka niczym świeży budyń waniliowy.

Mimo oczywistej fikcji serialowej takie postawy przechodzą do życia realnego. Wielu ludzi widocznie odstających inteligencją od swojego otoczenia jest chamska, sarkastyczna i dosadna. Łatwo ten model zachowania zobaczyć na wykładach w uczelniach wyższych, gdzie pan profesor mając wyraźne poczucie wyższości nad słuchaczami nie omieszka regularnie dać temu znać w mniej lub bardziej gustowny sposób szydząc ze zbieraniny, która przybyła spijać mądrość z jego ust.

Geniusz musi mieć swojego konika, który w wielu przypadkach objawia się swoistym nałogiem. House i Sherlock mają zagadki, Sheldon wiedzę, Underwood ma władzę, a inni wypadkową tych cech lub inne swoje nałogi. Bez ciągłego skupienia na swoich uzależnieniach geniusz się gubi, bo jak być geniuszem skoro nie można uzewnętrznić tego wszystkiego. Każdy z nich bez chwalenia się i publiki staje się zwykłym człowiekiem, który zwyczajnie jest mądrzejszy od bliźniego. Bliźni, który jednak jest z geniuszem na co dzień tworzy tak na prawdę jego wielkość. Bez Watsona, Wilsona, Paczki Sheldona, żony i wspólników Underwooda nie było by geniusza. Wiele tajemnic zostało by nie rozwiązanych, wiele sytuacji nie miałoby miejsca. To ta druga postać w pewien nienamacalny sposób kieruje częścią ruchów i zachowań swojego genialnego przyjaciela.

Niestety z żalem stwierdzam w tym momencie, że brak jest seriali, gdzie geniuszem jest kobieta. Tutaj mamy raczej głupiutkie kobietki, które mają ciekawe i słodkie przygody. Nawet Khalessi nie jest nikim wyjątkowym (raczej została wybrana, niż na to zapracowała). Podobnie z innymi bohaterkami. Raczej zabłyszczą trafna pointa niż będą świecić wszech-geniuszem na co dzień.

Wracając do realnych geniuszy. Często zwykły dupek zostaje wykreowany na geniusza. Nie chodzi tutaj o fakt, że głupek jest geniuszem przez fakt bycia dupkiem, a o zwyczajnie inteligentną osobę, która poprzez sposób bycia zaczyna być uważana za kogoś wielkiego. Mamy takie przykłady w mediach, aktorstwie, sporcie i kulturze. Czy nie jeden dziennikarz mający swój program będąc miłym zostałby wyjątkowym? Żeby nie powiedzieć genialnym? Mimo doskonałego fachu takie Moniki i Kuby bez swojego rodzaju chamskiej charyzmy i sarkazmu nie byłoby tak uznanymi personami. To samo w muzyce. Wiele chamskich zagrań można podpiąć pod artystyczną duszę, a my się nie znamy. Tym sposobem wiele osób uważanych za genialnych jest jedynie ponadprzeciętne.

Łatwo wyciągnąć wniosek, że będąc chamskim będziemy mądrzejsi, a będąc odpowiednio inteligentni staniemy się niesłusznie geniuszami. Wśród blogerów również można dojrzeć tych świetnych, którzy pomimo zapracowania na swoją sławę są genialni, bo mówią innym jacy są głupi. Ci jednak w rzeczywistości są sympatyczni i świetnie się z nimi rozmawia, a ja?

Jestem Geniuszem, debile!

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno