...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Dlaczego przeprosiłem się z kalendarzem

Lifestory

Wewnętrzny luz, który mówi Ci, że nic nie musisz to chyba jedna z moich ulubionych cech w mojej osobie. Jestem jak mało kto opanowaną osobą (za kierownicą mnie ponosi – kto prowadzi to wie jak to jest) i zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym ludzie wręcz się dziwią, a nawet zazdroszczą mi tej cechy. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu denerwować się, a lepiej szukać rozwiązania z sytuacji.

Jednak ten luz ma swoje minusy. Tak na prawdę nie wiesz co robić i taki lekkoduch powoduje, że odrobinę człowiek się miota w tym co powinien zrobić, co chciałby itp. Przez to, że nie planuję to wiele rzeczy zwyczajnie odpuszczam naklejając im karteczkę „na później”. W rzeczywistości wykonanie tych czynności w większości wypadków nie następuje w ogóle lub wierci dziurę w głowie, aż tego nie zrobię i okazuje się, że nie wymagało to w cale tak dużo wysiłku jak się wydawało w momencie, gdy odkładałem to na później. Postanowiłem wiec trochę ogarnąć mój luz i delikatnie ograniczyć moje lenistwo.

Dobrym startem było pójście na siłownie. Jednak zdarzało się, że tylko myśl „pójdę dzisiaj na siłownie” zosawała kilkukrotnie z jedynie myślą lub przerabiałem ją na „pójdę jutro na siłownie”, a obowiązków nie ubywało i w dniu następnym ćwiczyłem zerkając na zegarek z powodu innych obowiązków, których nie mogłem przerzucić na jutro. W związku z tym chwyciłem za kalendarz i pierwsze co wpisałem na nim to by dzisiaj wieczorem napisać tekst właśnie o tym.

Mój kalendarz będę starać się wypełniać tak, by nie mieć „wolnych przebiegów” i biorąc sobie do serca tekst Andrzeja Tucholskiego – wpiszę w kalendarz odpoczynek. Pokazywał on wiele powodów w swoim tekście, by to robić. Ja jednak motywuje odpoczynek w kalendarzu w prosty sposób – taki odpoczynek powinien zabić myśl, że powinienem coś zrobić w momencie, gdy siedzę i oglądam serial. To właśnie w tym momencie powinienem robić i jeśli jakaś sprawa w tym czasie będzie mnie gryzła to oznacza, że nie ująłem jej w kalendarzu, a wtedy albo wprowadzę ją w kalendarzu, albo widocznie jest mało istotna i nie ma potrzeby marnować nią czasu.

Przyznaję, że nie tylko od Andrzeja Tucholskiego biorę wskazówki do uporządkowania życia. ZUCH również pochwalił się swoim sposobem organizacji czasu i pracy. Model zadaniowy i bardzo ciekawy, z którego pozwoliłem sobie część elementów zapożyczyć i połączyć na swój wygodny sposób.

Kalendarz, z którego korzystam dostałem od firmy, w której pracuję i przyznaje jest idealnie dla mnie podzielony. Zaplanowany jest od 7 do 19. Jest to dobra podziałka ponieważ według mnie po 19 nie muszę nic koniecznego planować. To jest mój czas niezaplanowany i prywatny. Nie muszę zamieszczać w kalendarzu „od 20 do 24 – spędzam czas z moją drugą połówką” – co to kalendarz obchodzi? Podobnie z innymi sprawami wieczorowymi. Czy to piwo, czy wyjazd do kina. To nie są sprawy, które bolą i będę je podświadomie wypierać z rozkładu dnia.  Druga, mniejsza część, w dole kalendarza jest zawierającym trzy linijki na notatki. To tam będą lądować pomysły na teksty, lub czynność, którą zwyczajnie chciałbym tego dnia zrobić kiedy już uporam się z pozostałymi zadaniami.

Mam obawy oczywiście, że znudzi mi się prowadzenie kalendarza chociaż będę się starać prowadzić go względnie sumiennie. Mam nadzieję, że będzie on czymś w rodzaju Myślodsiewni znanej z Harrego Pottera i sprawi, że ten ucisk w głowie będzie o wiele mniejszy lub zniknie kompletnie. By zmotywować się do prowadzenia i trzymania się kalendarza postanowiłem sobie, że będę sobie wynagradzał udane tygodnie jakąś drobną nagrodą. Może to będzie zwyczajna butelka piwa? Może też jakiś mały gadżet. Tego nie wiem. W tym tygodniu coś wymyślę. Nagrody będę z pewnoscią pokazywał wam na Instagramie (@twosidesofloco), oraz na fanpage (https://www.facebook.com/2sidesofloco/). Zapraszam was do śledzenia, czytania i oglądania co też tam wrzucam.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno