...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Dzień dobry w dzisiejszych czasach

Lifestory

Rzecz tak banalna i oczywista. Idziesz przez miasto, wieś czy nawet budynek i mijasz dobrego znajomego swoich rodziców, rodziców znajomego, Panią Henie i mówisz im Dzień dobry. Jak to się mówi? Proste jak jebanie. To nawet nie wymaga zagadania o to jak mija dzień, co u dzieci i jak tam męża hemoroidy, a jednak wiele osób (zwłaszcza młodszych) uważa, że to za wysoka półka dla ich świata lub osoba, z którą wypada przywitać się jest ze zbyt niskiej półki.

Z jakiej stodoły w jak zabitej dechami wsi trzeba się wywodzić, żeby osobie, którą znamy nie powiedzieć zwykłego dzień dobry? To wstyd? Poniżenie? Ziomale mówią tylko Elo? Za każdym razem, gdy mijam znajomą matki, ta przy najbliższej okazji musi się pochwalić mojej rodzicielce, że taki ze mnie kulturalny kawaler, że aż dzień dobry powiedziałem. Chyba gdzieś mi zaczyna coś umykać skoro to staje się jakimś powodem do wychwalania ludzi. Nie wiem, może kiedyś ludzie byli inaczej wychowywani, ale na boga – nie jestem też jakiś strasznie stary. Raczej za młodziaka się uważam, a ludziom niezależnie od wyniku w metryce należy się szacunek i skoro znamy się to się witam.

No chyba, że jedna lub drugi nie odpowiedzą mi raz, czy drugi to przestaje się jakoś specjalnie spinać, żeby ich witać. Nie są moimi idolami, żebym prosił się o uwagę. Nie chcesz to nie – łaski bez. To tylko świadczy o tym, że jesteś burakiem.

Podobnie ludzie mają będąc w sklepie. Nie ważne, po której stronie lady są – często ich poziom kultury sięga rynsztoku. Baba żująca gumę i gadająca przez telefon z psiapsiułą obsługuje nas w sposób taki jakby i tak zarabiała miliony, a my tylko jej przeszkadzamy. Po drugiej stronie lady jest facet, który nie powie dzień dobry, dziękuje, pocałuj mnie w dupę, a tylko rzuci tatrą w puszcze, a następnie „dwójką” i nonszalancko wyjdzie bez słowa czując się panem, bo piwo 1,99 kosztowało, a za resztę niech sobie kobiecina zaszaleje na weekendzie.

Nie ważne ile klniesz, jakie masz wykształcenie i czym się zajmujesz. Nie wierzę, żeby krzta kultury była poza twoim zasięgiem. Żeby było ci głupiej to lokalny menel ma więcej kultury i doświadczenia w mówieniu dzień dobry, proszę i dziękuję. I to taki nie koniecznie ładnie pachnący facet częściej przytrzyma ci drzwi nawet jeśli nie jesteś atrakcyjną laską – ot zwyczajnie, bo tak wypada, gdy niesiesz reklamówki lub drzwi właśnie planują złośliwie zamknąć się przed Twoim nosem.

 

Tak więc Dziękuje za przeczytanie tekstu. Przepraszam, że kilka dni nie pisałem. Proszę, wróć tu częściej.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno