...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Firma psuje się od głowy

Lifestory

Wiele firm prosperuje dobrze, wiele sprawia jedynie takie wrażenie, wiele chyli się ku upadkowi, jeszcze więcej upadło z tego, czy innego powodu. Czego to wina?

Czasami prawa, czasami przypadku, wypadku lub nawet z powodu niezdrowej konkurencji. To wszystko czasami, bo 99% firm upada poprzez złe zarządzanie. Niedocenianie pracowników, awansowanie i nagradzanie ludzi szkodząc tym firmie, wydawanie pieniędzy, których się nie posiada. To wszystko tylko część powodu upadku wielu mniejszych i większych przedsiębiorstw w naszym (w innych tez) kraju. Jednak to nie bierze się znikąd. Ktoś te decyzje podejmuje będąc lub nie świadomym tego jakie to konsekwencje niesie.

Łatwo niszczyć cudze, dlatego jeśli sami nie zbudowaliśmy firmy to co nas boli ją trochę lub bardzo popsuć? Budżet na minusie? Dajmy podwyżki. Wszyscy mają problemy z danym pracownikiem? Awansujmy go. Do tego dorzućmy sobie po premii za to, że w ogóle chodzimy do pracy.

Źle dobrani pracownicy i ignorowanie problemów związanych z nimi szybko odbija się na firmie. Nie na konkretnych ludziach, a na całej firmie. Mając nieodpowiedniego kierownika pracownik wykonuje swoją robotę wolniej, mniej chętnie, a za to chętnie bierze urlop i chorobowe. Czemu nie brać L4 skoro wypłata taka sama, a przynajmniej tych zakazanych mord nie trzeba oglądać. Tym sposobem można sobie chociaż trochę psychicznie ulżyć i pobyć w domu, do czasu aż domownicy nie zaczną też wkurwiać i staną się większym złem niż to w pracy.

Brak szerokiego postrzegania prowadzenia firmy i nieumiejętne zarządzanie ludźmi jest jak wyniszczająca choroba dla przedsiębiorstwa. Malejące wpływy, brak rozwoju, stagnacja personalna i ignorowanie problemów wpędzają firmę powoli w ruinę. Brak chęci rozwoju jest zwykle gwoździem do trumny firmy. Gwoździem, który jest wbity jeszcze zanim firma padnie, bo jak żyć skoro stojąc w miejscu tak na prawdę się cofamy i stajemy się niepotrzebni. Owszem, zaraz ktoś z was pomyśli, że są firmy, które stawiają na tradycje i są nieporównywalnie lepsze od innych. Tylko ile firm takich jest? jedna na sto? jedna na tysiąc? A reszta? Reszta musi się rozwijać, by jakoś zarobić na chleb lub nie zostać wybita przez konkurencje. To takie oczywiste i takie trudne jednocześnie. Bo to, co nieznane jest złe, a to co nowe to na pewno chujowe. Tym sposobem pozwalamy na bycie gorszym, słabiej opłacanym i mniej przydatnym ogniwem Polskiej gospodarki.

Do tego dochodzi skąpstwo. Dać premie sobie każdy potrafi, ale zainwestować porządne pieniądze w coś porządnego to już kurwa ciężko. Później mamy zrobione wszystko jak przez Pana Henia za flaszkę i szarpiemy się z gwarancjami i serwisami, które i tak na chuja się zdadzą, bo poprawić coś spieprzonego od podstaw zwyczajnie się nie da. A wystarczyło dorzucić kilka złotych więcej i mieć porządnie.

Nasz piękny kraj działa tak, że bez znajomości nie ma pracy, a mając pracę trzymamy się jej kurczowo tak bardzo, że nie rozwijamy go, bo może się okazać, że naglę ktoś będzie lepszy w tym co nowe i go zastąpi. A tak? Perfekcyjnie umiem to co robię, każdy jest głupi i zły tylko nie ja. Nie ważne czy na prawdę dobrze robię swoją robotę, bo jeśli nawet nie to mogę nabruździć innym. Może jeszcze premia się trafi. Taki TW Kierownik będę. Takie myśli ma wielu pracowników. Nie ważne jak źli są. Będą krzyczeć i jęczeć, a nawet jodłować żeby tylko odwrócić uwagę od swojej pracy. Zwykle kosztem innych. Pozostaje smutne pytanie. Skoro takich ludzi się trzyma, to co mają w głowach ludzie, którzy właśnie takich zatrudniają, premiują i awansują?

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno