...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Kilka mitów o siłowni

Lifestory

Kilka lat temu będąc przeraźliwie chudy za namową kolegi ruszyłem się na siłownie. Wystraszony i zagubiony odwiedziłem pobliską siłownie i zostałem w niej na dwa lata. Teraz gdy zamiast żeber widać mi brzuch i tłuszczyk po raz kolejny postawiłem swoje leniwe stopy na deskach siłowni. Dookoła sporo pakerów, fitlasek i trenerów, a ja? W zwykłej koszulce i spodenkach. Bez specjalistycznego osprzętu, bez brandów na ciuchach. I weź tu człowieku się odnajdź. Nie wiesz czy możesz z czegoś skorzystać, bo oczywiście wszystko wygląda na zajęte. Krępujesz się ćwiczyć, bo będą dziwnie się patrzeć i śmiać się, że źle robisz, nie ta technika i w ogóle co Ty tu robisz bez kaloryfera na brzuchu.

Tak to wygląda póki się człowiek nie ruszy na siłownie i tutaj jako permanentnie początkujący statysta na siłowni chciałbym pokazać wam kilka mitów, które uświadomią wam, że bycie laikiem na siłowni nie jest takie straszne.

 

1. Nie jesteś eksponatem w ZOO

Gdy wchodzisz na siłownie większość ludzi ma głęboko w dupie, że tam jesteś a pozostali nie zarejestrowali nawet Twojej obecności. Ćwicz spokojnie. Rób swoje i nie pajacuj udając znawce. Ćwicz swoje i nie bój się, że ktoś będzie się śmiał z samego faktu, że jesteś na siłowni.

 

2. Ludzie nie gryzą

Ten przypakowany koleś i tamta fit laska nie zwyzywają Cię jeśli podejdziesz i o coś spytasz lub zagadasz (o ile nie będzie to idiotyczna gadka). Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby pytając o pomoc lub poradę od kogoś wyraźnie bardziej doświadczonego, żeby ta osoba odwarknęła lub wyśmiała mnie. Jedynie pamiętaj, że chwila, w której dana osoba wykonuje ćwiczenie to jest czas dla niej. Jak skończy – możesz podejść i na pewno pomoże.

 

3. Mało kogo interesuje ile wyciskasz

Jeśli jesteś słaby i początkujący, a chcesz poćwiczyć ze sztanga lub hantlami, które są akurat wolne to nikogo nie zainteresuje ile masz nałożone do momentu, aż nie będzie sam chciał skorzystać z tego obciążenia. Wtedy dopiero spyta i to nie o to ile wyciskasz, ale czy długo będziesz jeszcze korzystać lub czy podzielisz się. Ludzie są bardziej zajęci swoim ciężarem i treningiem niż Twoją osobą

 

4. Nie istnieje takie coś jak zajęty sprzęt

Jest to taki trochę pół mit ale prawda jest taka, że trzeba trafić na jakiegoś buraka, żeby nie ćwiczyć na jakieś maszynie lub danymi hantlami na zmianę. Rozumiem jeszcze, gdy ktoś ma 200kg na sztandze, a Ty chcesz samym gryfem ćwiczyć. Wtedy ktoś może mieć problem, że chcesz mu to wszystko ściągać. Ale generalnie podłączenie się do innej osoby i ćwiczenie na zmianę z nią nie stanowi raczej na nikogo problemu.

 

5. Nikt Cię nie pogoni

Jeśli ćwiczysz sobie na danym sprzęcie to nikt nie podejdzie do Ciebie i nie każe Ci znaleźć sobie innego ćwiczenia, bo on teraz tu będzie ćwiczyć. Jednak pamiętaj, że skoro ćwiczysz na jakimś sprzęcie to miej świadomość, że ktoś może z niego w większym stopniu skorzystać, a często bywa, że to samo ćwiczenie równie dobrze, a nawet lepiej możesz wykonać na innym sprzęcie, a dla innej osoby skorzystanie z innego sprzętu jest bezcelowe (np. za małe obciążenie). Warto wziąć to pod uwagę.

 

6. Tam są tacy ludzie jak Ty

Na siłownie nie chodzą już tylko pakerzy i dresy. Siłownie i kluby fitness wypełnione są również ludźmi puszystymi, patyczakami, a nawet niepełnosprawnymi. Nie ważne jak wyglądasz. Chcesz być trochę zdrowszy i to się liczy. Nie ważne jak wyglądasz, ile wyciskasz i jakie masz kompleksy. Po to ćwiczysz, żeby chociaż trochę mieć je mniejsze.

 

Weź wodę, spodenki, koszulkę. Do tego słuchawki na uszy i możesz bez obaw udać się do najbliższej siłowni. Tylko na boga – nie ubieraj klapek do ćwiczeń, bo to nie plaża. Nie wyrzucaj wszystkich mądrości, które wyczytałeś na forach kulturystycznych. Bądź zwyczajnym normalnym człowiekiem, który chce poćwiczyć.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno