...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Kilka trendy rzeczy, które są złe

Lifestory

Nie jestem żadnym guru mody, ani też nie uważam się za kogoś ubierającego się niesamowicie stylowo. Ubieram się normalnie. Ma być czyste, wyglądać normalnie i w moim rozmiarze. Małe wymagania, ale nigdy nie lubiałem wychylać się przesadnie jeśli chodzi o mój wygląd, gdyż za przystojniaka się nie uważam. Jednak obserwując kwiat naszej młodzieży zastanawiam się: „Serio? To właśnie ubieracie z własnej woli i przy zapalonym świetle?” Pomijam zabiegi związane z wyglądem, chociaż tych też nieźle można naliczyć. Rozumiem, że moda jest różna, a jak to się mówi: „Gust się ma, albo się o nim nie rozmawia”. To wszystko farmazony itp. Jeśli wyglądasz jak klaun na rodeo, to nie pieprz o stylu, bo ten mają ludzie, którzy umieją się ubrać w coś nierzucającego się w oczy, a mimo to będą wyglądać obłędnie – jak mała czarna na atrakcyjnej dziewczynie, albo dobrze spasowany garnitur na facecie.

Jest jednak kilka rzeczy jeśli chodzi o modę, których nie rozumiem, albo wręcz mnie irytują. Nie mówię tu o modzie z wybiegów, ale ta z ulic. Poniżej kilka przykładów, które są wybitne.

 

Te podwinięte spodnie u facetów

Kto to wymyślił? Pokazywanie seksownej kostki? Jaki to ma cel jeszcze oprócz chronienia spodni w przypadku podtopienia piwnicy? Idzie taki. Czapka zimowa, puchówka, szalik i podwinięte spodnie. No kurwa. Pomijam już fakt, że pewnie marzną, ale to zwyczajnie wygląda chujowo. Najlepsze, że nie ważne czy to spodnie obcisłe, czy luźne. Podwijamy! jeszcze do tego mokasyny, albo adidasy. Rozumiem, że ktoś się wzorował na Francuskiej riwierze, gdzie nosi się takie spodnie wyżej kostki, do zamszowych mokasynów. Całości dopełnia koszulka w paski. Tylko jedno, ale. Ani nie jesteś we Francji, ani nie jesteś Kevinem Costnerem, a o kasie i jachcie (albo chociaż motorówce) nie wspomnę. Jesteś obszczymurkiem z rozbitym ajfonem, za którego zapłacili rodzice i jeszcze puszczasz na nim Gang Albanii. Klasa, styl i gust.

 

Dekolt… u faceta

O ile to nie jest dekolt w serek i nie jest on elementem swetra pod którym jest koszula to żaden dekolt nie wygląda dobrze. No chyba, że za dekolt rozumiemy rozpiętych kilka guzików w koszuli latem (mam na myśli dwa lub trzy, a nie do pępka). Wchodząc do pierwszego lepszego klubu w weekend na pewno znajdziecie takiego pakera w dekolcie. Nie powiecie mu w twarz, że wygląda jakby klub nazywał się „Błękitna Ostryga”, bo skończy się pokazem siły. Chwalenie się dekoltem przystoi jedynie kobiecie, która ma czym się pochwalić, a nie pakierowi, któremu jeszcze dywan wystaje. I jak się tak zastanowić to już lepiej niech taki paker nosi dekolt – przynajmniej pokazuje, że pracuje nad swoim ciałem. A gdy szesnastolatek chwali się żebrami to już całkiem wygląda „super”. Jakby uciekł z więzienia i zabrał matce koszulkę. Następie podwinął nogawki i pobiegł zdobywać świat zajebisty.

 

Ubaw… znaczy spodnie po pachy

Od jakiegoś czasu w modzie są spodnie z tzw. wysokim stanem i nie jest do nic złego, o ile to odpowiednie spodnie i odpowiednia osoba. Połowa kobiet ubierających takie spodnie wygląda jak Obelix, albo jak połącza to z cienkim paskiem to niczym kresowiak ze spodniami związanymi snopowiązałką. Rozumiem chęć podążania za trendami i modą. Że wszystkie koleżanki kupują i ubierają się tak lub inaczej, ale jeśli wyglądasz jak dziecko, któremu babcia naciągnęła rajtuzki, żeby nie zmarzło dziecko to fajnie to nie wygląda.

 

Czarne oczy, a raczej brwi

Wyrazisty wzrok, pożerające spojrzenie i brwi namalowane markerem, którym graficiarze tagują pociągi. Dodajmy do nieumiejętnie nałożony fluid i mamy prawdziwą Karynę, czy tam Jessice. Serio. Jeśli tak się malujecie drogie panie i wasze przyjaciółki wam mówią, że wyglądacie super to zmieńcie towarzystwo, bo ktoś zdecydowanie robi was w balona. Te brwi tak strasznie wyglądają, że jak idzie laska to jak z kilometra widzisz jej brwi to możesz już przejść na drugą stronę ulicy, bo wiesz już co Cię czeka. Pochłonie Cię czerń jej brwi, a nie głębia jej spojrzenia.

 

Kolczyki w dziwnych miejscach

Nie mówię tu o sutkach itp. ale np. policzek, dziąsło, w nosie a’la krowa, albo koło ust. Te koło ust i na policzkach wyglądają jak pryszcze. Ewentualnie wyglądasz jak ten czarny charakter z bonda, któremu się diamenty wbiły w twarz (ten Azjata z części, w której grał Brosnan). Te na dziąsłach wyglądają jakby zostało Ci śniadanie na zębach. Już wole chyba jak ktoś ma tunele w uszach niż wyżej wymienione przypadki.

 

Ciuchy dla pakerów noszone przez nie-pakerów

Karnet jest, odżywka jest. Waży tyle co moja noga, a na siłownie i poza nią ubiera się niczym Burneika. Oczywiście wszystko sygnowane markami związanymi z MMA i kulturystyką. Do tego jeszcze pierdolenie na fejsie odnośnie motywacji i komentowanie kto, co chujowo robi na siłowni. Nie zapomnijmy o pozowaniu przed lustrem. Ciuchów na siłownie oczywiście w jego rozmiarze nie ma więc chodzi na ciągłym wdechu i z ramionami rozłożonymi jakby miał poparzone pachy. Gdy jakaś laska spyta go, czy dalej używa tych różowych hantli pokaże na koszulkę, na której ma wielki napis: „Nie przyszedłem tu, żeby gadać”, a następnie napisze na fejsie „jest pompa #motywacja #siłka #nowyroknowyja #kulturystyka #mma #niemampojeciajakitagdacjeszcze

 

To nie jest tak, że twierdze, że każdy powinien być ubrany tak samo, nudno itp. Oczywiście, że nie. Możesz być hipsterem, dresem, skejtem, a nawet skinem. Nie ważne. Ważne jest to, żebyś nie wyglądał jak debil, bo to wbrew pozorom nie jest jeszcze subkultura, a jedynie stan umysłu (czyt. niedorozwój). Zrób sobie prezent i kup lustro w przedpokoju, a na nim naklej karteczkę „Czy wyglądam jak człowiek?” i odpowiedz na to pytanie zanim opuścisz swoją świątynie modowego dumania. Peace!

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno