...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Ludzie, których spotykamy na święta

Lifestory

Święta czy to nadchodzące Wielkanocne, czy też ubiegłe Bożego Narodzenia to doskonała okazja, żeby spotkać się z rodziną i ze znajomymi, których nie ma czasu lub okazji spotkać w zwykły dzień. Ten wyjątkowy czas jednak sprawia, że wiele osób zachowuje się inaczej niż zazwyczaj. To takie świąteczne „Ja”, które wychodzi z nich dwa razy do roku.

 

Francja Elegancja

Na co dzień ubiera się różnie. Od koszuli po dres, ale w święta to czas kiedy przyodziewa garnitur i jest pod krawatem. Chociażby szedł na spacer – garniak musi być. Trzeba w końcu pokazać, że celebrujemy te święta i stajemy się przy okazji celebrytą. Nie ważne, że garnitur ma piętnaście lat, a krawat ma tylko jeden. W święta, na ślubie i pogrzebie on jest wyznacznikiem elegancji i tylko niezapięte guziki w marynarce podpowiadają, że była ona zakupiona w czasach, gdy właściciel był piękny i młody

 

Nieoczekiwanie wierzący

Znacie ten ewenement? Calutki rok nie ma go w kościele, nie ma pojęcia do jakiej parafii należy, ani do końca jakiego boga wyznaje, ale w te cztery dni w roku drze mordę w kościele śpiewając kolędy i inne świąteczne piosenki. Do tego siedzi oczywiście w pierwszych rzędach, a przy nim jak w amerykańskich filmach żona i dzieci. Podczas kazania kiwa głową jakby cokolwiek rozumiał z tego co prawi duchowny.

 

Maruda

A na co tyle jedzenia, a po co iść do rodziny, a czemu to tylko trzy dni wolne, o matko ile te święta kosztują. Wszystko jakieś nie takie. Rodzina denerwuje, jedzenie nie smakuje, w portfelu pusto, a od pracy odpoczywa narzekając na nią. Nie może przeżyć, że coś wypadałoby na święta. Pójść na spacer, do rodziny, czy po prostu zrobić coś więcej niż gapić się w telewizor. Nawet pogadać z drugą osobą jest już ciężko. Z żalem przyznaję, że ta cecha raczej dotyczy facetów i mi też się zdarza być marudą.

 

Telefonistka

Tutaj z kolei przypadłość kobiet. Non stop na telefonie. smsy, połączenia, i fotorelacje w mmsach i na fejsie jak to przygotowuje święta, jak je obchodzi i jak po nich sprząta. Każda zasrana czynność musi być relacjonowana koleżance, mamie, siostrze i kobiecie z telefonu dla samobójców. Swoja drogą ta ostatnia po takiej dawce bezsensownej informacji nie ma gdzie zadzwonić i sama popełni samobójstwo, a w liście pożegnalnym obwini namolną babę. Nie jestem żadnym szowinistą, ale widziałem wielokrotnie jak to wygląda. Przed zamieszaniem ciasta zadzwoni, że robi ciasto, jak wsadzi do piekarnika to pochwali się, że już się piecze (i raczej cały okres pieczenia będzie rozmwiać), a po upieczeniu z jeszcze gorącym ciastem zrobi selfie i wyśle jako dowód chwały i umiejętności w pieczeniu.

 

Człowiek Okazja

Jak się Polak z Polakiem… no wiecie. Flaszeczki nie może zabraknąć. Jutro weźmiesz na żądanie, a skoro lany poniedziałek to jak to tak można się nie zalać? Zawsze się taki znajdzie i zawsze będzie Cie namawiać nie ten, który jutro idzie do pracy tylko ten, który ma do końca tygodnia wolne, bo wie, że jak są święta to trzeba się zdoić tak, że stwierdzimy, że „Hej sokoły” to idealna piosenka zwiastująca Zmartwychwstawanie. Jutro sami będziemy wstawać z martwych, ale od czego jest człowiek okazja, który zawsze po czteropaczku na drugi dzień musi mieć.

 

Żarłok

Święta są po to żeby jeść. Nie ważne co, nie ważne gdzie i nie ważne z kim. Ważne żeby dużo. W czwartek wpieprza dużo mięsa, bo w piątek i sobotę nie poje, ale nadrobi śledziami i jajkami. Poprawi pierogami i gotowy na niedziele. Ci ludzie mają osobne żołądki, które aktywują się na święta. Wpieprzają tak, żeby smak pamiętać przez rok, bo przecież takie potrawy je się jedynie na święta. Gdy już stwierdzą, że zjedli wszystko i więcej nie zmieszczą w swoich brzuchach bez dna, wtedy rzucają jedno hasło: „O! Sernik!” i jeszcze poprawią dwoma kawałkami.

 

Osoba Prorodzinna

Nie wie co u kuzynów, ciotek i wujków. Nawet życzeń na urodziny nie wyśle, a gdy nadchodzą święta to wtedy okazuje się, że rodzina jest najważniejsza. Trzeba się odwiedzić, gadać przez telefon, skypa czy fejsa. Przecież właśnie tego oczekujemy na święta. Miłość od rodziny, która w pozostałe dni w roku z daleka przechodzi na drugą stronę ulicy i właśnie ma akurat ważny telefon, a nam tylko machnie i odwróci głowę, co byśmy nie zagadali. Ale ważne, że na święta pamiętają.

 

Bonus!

Jak wyglądało by śniadanie wielkanocne wśród blogerów? Gospodarzami byli by zapewne Paweł Tkaczyk razem ze Zwierzem Popkulturalnym i tym samym pełnili by rolę wodzirejów. Jedzonko przygotowało by Maleństwo, a jedlibyśmy na talerzach wykonanych z kawałka deski i sznurka przez Kasię Ogórek z Twojego DIY.

Przy stole oczywiście cała śmietanka, a w przedpokoju przy lustrze Fashonelka, Maffasion i Jessica Mercedes chwalące i komentujące swoje kreacje na tę okazję i tłumaczące wybór dodatków. Przy kontakcie siedzieli by Office Warriors, a każdy inny swojego ajfona ładowałby na ich kablach. Po drugiej stronie Krzysiek Humeniuk z Więcej Luzu i jego zegarki. Po dwa na każdej ręce, a w ręku telefon ze zdjęciami innych zegarków. Oczywiście dyskutuje z Pawłem Opydo na temat zegarków i apple watcha, w którym Paweł średnio co dwadzieścia minut zmieni pasek w zależności od tematu, humoru i pod kolor tego co akurat je. Nie mogło zabraknąć Piesi, która przyciągnęła podpisane przez Tomka ksiązki, a sam autor przyniósł swój mikrofon i zaczyna właśnie nagrywać pocast. Przed telewizorem zgodnie siedzi Michał Górecki z Marcinem Michno katując PS4. Lekko spóźniony przybiegnie (dosłownie) Edwin Zasada, bo celowo biegł na około przy okazji zahaczając o Londyński półmaraton. Pokaże on wszystkim jaki miał czas i ilość spalonych kalorii po czym usiądzie obok Michała z Jak Oszczędzać Pieniądze, który będzie uświadamiać reszcie jak mogli taniej zrobić te święta. A ja siedzę gdzieś pomiędzy nimi i obserwuje

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno