...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Małe, wielkie rytuały

Lifestory

Podziwiam ludzi, którzy nie umilają sobie życia małymi przyjemnościami. Takimi, które sprawiają, że nawet szare codzienne życie jest przez chwilę wyjątkowe. Ja mam swoje dziwactwa, które urosły z czasem do małych rytuałów codziennych i sprawiają, że wstaje, wychodzę z domu i wracam do niego ze względnym uśmiechem na ustach. Sam zrezygnowałem z 15 minut dodatkowego snu z rana by wstać, zrobić sobie pyszną kawę i w spokoju delektować się jej smakiem z rana czytając wiadomości. Swojego czasu nie wyobrażałem sobie takiej kawy bez łakoci i zanim włączyłem czajnik elektryczny szedłem do pobliskiej cukierni po ciasto lub ciastka. Te kilka minut i mała przyjemność pozwala poczuć się człowiekowi chociaż na chwile lepszym niż inni, a tak na spokojnie zaczęty dzień jest nie tylko przyjemniejszy ale i zdrowszy, bo ile osób żyjących w biegu i stresie zalicza zawał pomiędzy czterdziestym, a pięćdziesiątym rokiem życia? Kawa na spokojnie to przyjemność, ale od kilku lat w nawyk weszło mi też to jak się budzę. Budzik wystarczy jeden – nie uznaje drzemek co 5 minut wyłączanych. 6:30 otwieram oczy, jednak do 6:33 leże i daje sobie chwilę na dojście do siebie. Może to śmieszne, ale chyba od emisji pierwszego „Piątku” tak robię i polecam każdemu, kto akurat nie zaspał.

Naturalną rzeczą jest, że nie tylko poranki sobie umilamy – nawet więcej – umilamy głównie wieczory, bo kto nie zna przyjemności wypicia zimnego piwka na koniec dnia lub długiej kąpieli w celu zmycia stresu? Osobiście jestem amatorem pierwszego rozwiązania. Mógłbym nawet codziennie o godzinie 23 wypić jedno zimne piwo lub jedna szklaneczkę whisky. Ale ma to u mnie jeden warunek – to musi być koniec dnia. Nie wyobrażam sobie wypić takie piwo, a później musieć coś jeszcze robić poza położeniem się spać. Pewnie nawet teraz gdy piszę ten tekst trzymam sobie jedno piwo w lodówce lub butelkę coli do drinka. Ot taka nagroda za to, że zrobiłem to co miałem zrobić.

Takich małych przyjemności mógłbym wymieniać jeszcze dużo, ale to Wy się zastanówcie dlaczego to ja mam codziennie lepszy humor od was, bo jeśli sam nie potrafisz zadbać o swoje nastawienie do życia, to nikt tego za Ciebie nie zrobi.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno