...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Myśl poza schematami

Lifestory

Całe życie opiera się na schematach i zasadach. Nie które z nich są dobre, inne złe, a jeszcze inne stworzone tylko po to, by twórcom tych zasad było wygodniej.

Nie zachęcam Cie do łamania zasad takich jak prawo, moralność czy inne tego typu, ale inne? Zastanów się.

Ile wiedzy w życiu przyswoiłeś „bo tak jest” i nigdy nie spytałeś dlaczego? Pewnie tysiące, a nawet miliony. Gdy, ktoś mówi „uczesz się” to nie pytasz dlaczego, bo wierzysz, że źle wyglądasz. Widziałeś albo widziałaś jakie fryzury teraz noszą ludzie? Kobiety golą pół głowy, faceci ścinają się jakby mieli grać tatarów w Ogniem i Mieczem, a starsi ludzie wracają do epoki Elvisa. Dlaczego więc koleżanka z mysim ogonkiem ma Ci mówić „uczesz się?”

To taki trywialny przykład, ale pytanie dlaczego nie negować innych, które czujemy, że nas ograniczają? Dlaczego nie pytamy „Dlaczego?”? Jeśli w zadaniu szkolnym mamy osiągnąć jakiś efekt (np własną opinię na dany temat). To dlaczego musimy zrobić to w konkretny sposób. Czemu musimy pokazywać, że postać cierpiała z platonicznej miłości, skoro uważamy, że tak na prawdę dawała się wykorzystywać i była po prostu naiwna? Myślenie poza schematami sprawia przyjemność, a działanie odwrotnie niż społeczeństwo sprawia, że nie jesteś szaraczkiem, który całe życie jest niezadowolony.

Jednak to nie przychodzi łatwo. Wiele razy usłyszycie pytania w stylu: po co? na co Ci to? Poważnie? i inne równie ambitne. Zadadzą wam te pytania te same osoby, które po pewnym czasie będą was słychać z zainteresowaniem widząc, że to co mówicie jest elementem was, a nie tylko wpojoną regułką. Nie wątpię, że wasze ego wtedy podskoczy i nawet jeśli na co dzień jesteście mili, skromni i cisi, to odkryjecie w konkretnym temacie tą charyzmę, którą czujecie czytając waszych ulubionych pisarzy, blogerów, czy nawet dziennikarzy. Poczujecie się jak element, który nie żyje w rzeczywistości, a ją tworzy. Nawet jeśli tylko wasza dziewczyna będzie was słuchać z takim przejęciem to już coś. A skoro ona, to dlaczego nie inni? W tym już Twoja głowa i sam musisz o to zawalczyć. Czy to ciekawym tematem na piwku lub kawie ze znajomymi, czy dając upust tego w pracy, kończąc oczywiście na blogowaniu. To ostatnie jest najprostsze, ale najwięcej z nim problemów. Bo co? Przyznasz się znajomym, że blogujesz? Usłyszysz pytania, które wypisałem na początku akapitu. Nieliczni Cie poprą, inni klikną lajka „A masz i ciesz się”. Z czasem zaczną Cie czytać, ale wtedy to już nie będzie Twój cel. Wtedy Ci, którzy w ciebie nie wierzą będą jedynie kolejnymi czytelnikami, a na żywo jedynie będą mogli zagadać z nieudolnie ukrywaną zazdrością. Nie jestem osobiście jakimś autorytetem, ale bywa, że zachęcam kogoś do otworzenia bloga. Każdy może pisać o czymś – to proste. Jednak w niewielu przypadkach znajomych mi ludzi stwierdzam – Chciałbym czytać Twojego bloga regularnie, bo masz to coś

Zrobiłem tak raz do tej pory. Mój znajomy miał wszystko. Tematykę, charyzmę, „to coś”. Po kilku dniach wiercenia mu dziury w brzuchu i zapewnieniach, że pomogę w każdy możliwy sposób zdecydował się.

Pomogłem założyć konto, wybrać nazwę, motyw itp. Zanim napisał pierwszy post już miał kilkanaście wyświetleń. Entuzjazm delikatnie opadł, więc pomogłem stworzyć mu pierwszy wpis. Oprawił to w odpowiednią grafikę. Tytuł, tekst, ilustracja. Wszystko pasowało do siebie. Pozostało czekać, na czytelników, a kolega miał tworzyć kolejne wpisy w głowie. Pierwszego dnia zgarnął tyle wyświetleń ile ja po pierwszym tygodniu. Ucieszeni jak małe dzieci patrząc na statystyki snuliśmy wizje i marzenia o przyszłości jego bloga. Jednak z dnia na dzień wyświetlenia się zmniejszały i zleciały do zera. Powód? Napisane zostało półtora wpisu, w tym jeden opublikowany. Na dzień dzisiejszy statystyki równe zeru czekają na lepsze czasy, a znajomy wrócił do swojego życia. Z jednej strony – lepiej dla mnie, bo mniejsza konkurencja, z drugiej źle, bo wrócił do życia, gdzie nie wyraża swoich opinii tak, jak mógłby i chciał na blogu.

Piszcie, twórzcie, rysujcie, cokolwiek. Łamcie zasady i pokazujcie, że wasze myśli i życie nie są takie jak wszystkich dookoła. Idzie jesień. Świat stanie się szary. Chociaż wy bądźcie kolorowi.

 

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno