...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Nie bój się ludzi z Internetu. Oni są zajebiści!

Lifestory, Media

Są ludzie, którzy wierzą w miłość na odległość, związki na odległość, a nawet w seks na odległość. Osobiście mam mieszane uczucia co do każdej z tych opcji. Jeśli próbujesz to musisz liczyć się z fiaskiem. Jest jedna sfera uczuć, która całkiem dobrze działa na odległość, a tym bardziej przez internet – mowa o przyjaźni, a tym bardziej między graczami. Gry online wymuszają interakcję między ludźmi – zarówno negatywna jak i ta pozytywna, ale gdy się bliżej zastanowić życie codzienne o wiele mniej takich „przyjemności” nam oferuje. Grając online czy to w strzelanki jak Counter Strike lub Call of Duty czy też w Gry takie jak World of Warcraft możesz być pewien jednego – zgrywasz się z danym graczem – będziesz się z nim dogadywać. Nasz styl gry – chociaż nie każdy sobie zdaje z tego sprawę – jest zależny od naszego charakteru. I w ten sposób raptus w życiu będzie raptusem w grze. Sam zwykle byłem Snajperem i jak mówił mój dobry kolega: „Jesteś tak subtelny w grze, że jakbyś grał w kosza to rzucałbyś tylko wtedy gdy wiedziałbyś, że piłka wpadnie jedynie muskając delikatnie siatki. Nie ma opcji na rzut od tablicy. Tak samo w grze. Nie ma przypadku u Ciebie.”. Grając wiele lat w pierwszego Medal of Honor zebrałem grupkę przyjaciół, z którymi stworzyłem ekipę na nowej grze – Call of Duty 4. Byliśmy czymś więcej niż graczami, byliśmy paczka dobrych kumpli. Nadal jesteśmy mimo, że wiele lat już nie gramy. Rozmawiam z nimi na co dzień i niejednokrotnie spotkałem się z nimi na piwku i nie tylko. Pochodzimy z różnych miast. Kraków, Poznań, Gliwice, Warszawa. Jednak raz na jakiś czas zbieramy się w naszym ulubionym hotelu w Poznaniu, by pić, śmiać się i wspominać stare czasy. Nie jesteśmy już gówniarzami, nie którzy mają narzeczone lub dzieci, ale sami nie straciliśmy dzieci, które tkwiły w nas i na ten jeden – dwa wieczory gdy się spotykamy możemy dać upust temu. Mówić teksty, które tylko my zrozumiemy i płakać ze śmiechu wspominając śmieszne sytuacje czy to z gry, czy to z poprzednich spotkań. Mimo to na co dzień mogę napisać smsa do każdego z nich i wiem, że odpiszą i pomogą jak tylko będą mogli.

Co jest w tych grach? Czemu wspaniali ludzie są w Internecie, a ci, których mijamy na co dzień to gbury i chamy? Czy ten brak kontaktu twarzą w twarz pozwala nam obnażyć się z lepszej strony, bo kłamstwo i chamstwo w słuchawkach tak nas nie dotyka? Ciężko stwierdzić. Może miałem szczęście. Może trafiłem na ten odsetek zajebistych ludzi, a reszta to barany. Wiem jedno – szczęściarz jestem, że mam takich kumpli.

Pozdro .Inc!

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno