...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Nie ma czasu na sen… nie ma czasu na nic

Bez kategorii

Tym cytatem można określić życie każdego przeciętnego człowieka na przełomie listopada i grudnia.

Święta są raptem trzy dni, a sylwester to zwyczajna noc tylko głośniejsza. Nie jedna osoba huczniej obchodzi święto wypłaty każdego miesiąca. Jednak każdy czuje gdzieś z tyłu głowy, że to się zbliża. Trzeba się szykować. KONIECZNIE UMYĆ OKNA – co najmniej jakby goście przez okna właśnie mieli na wigilie przyjść.

Na przełomie dwóch ostatnich miesięcy każdego roku nie można po prostu się zrelaksować, bo gdzieś na horyzoncie są święta itp. Relaks owszem – na chwilę i trzeba wracać do obowiązków. Ale chwila do jakich? Przecież nie lepimy jeszcze pierogów. Co dziwniejsi jedynie choinkę ubierają w obecnej chwili, ale takie coś uważałem za fajne jedynie w dzieciństwie, teraz to tylko niepotrzebny bałagan, a klimatu świąt i tak się nie czuje.

Koniec roku daje się we znaki również w wszelkiego rodzaju pracy. Podsumowania roku, premie, dodatki, ostatnie gwizdki, żeby przypodobać się szefowi lub rzutem na taśmę dostać premię roczną większą o kilka stówek. To sprawia, że jesteśmy niewyspani, zmęczeni i sami nie bardzo wiemy co robić w pracy, a tym bardziej po niej. I to odbiło się ostatnio nawet na mnie. O ile w pracy mam wszystko względnie ułożone, to jednak po pracy przysłowiowe „zawsze coś” i gdy znajdę chwilę, by napisać coś nowego na bloga to mój mózg już nie współpracuje ze mną i moje zdania są w stylu sławnego „my name is potatoe”.

Nie usprawiedliwiam się, bo nie mam powodu – poprostu mało piszę na bloga. Trochę innych tekstów sobie piszę, ale to póki co tylko dla mnie. Ale spokojnie – możecie się kiedyś doczekać pokazania ich.

 

Co porabiam ostatnio? Poza robieniem zupełnego nic? Gram, lenie się i spędzam czas w miłym towarzystwie. Jeśli chcecie ze mną pograć to zapraszam. Gram w Heartstone. Darmowa gra ze stajni Blizzarda (ta karcianka). Gra szalenie wciągająca i pozwalająca oderwać się od życia zarówno na 20 minut jak i na kilka godzin. Jeśli chcecie ze mną pograć lub pogadać to dodawajcie mnie do znajomych:

 

SimoHayha #2365

W ten sposób będziemy mogli pogadać, zmierzyć się i spędzić miłe chwilę. A na dniach napiszę tekst o tej grze 🙂

 

Co do bloga to postanawiam poprawę i będę wrzucał regularnie teksty. Kto mnie nie pamięta to przedstawiam się.

Jestem Jacek. Piszę bloga i idę grać w Heartstone – Do zobaczenia.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno