...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Nie mam nic… Jestem szczęśliwy!

Lifestory

Kiedy ostatnio stwierdziłeś, że jesteś szczęśliwy, ot tak po prostu? Bez powodu, nie z racji posiadanych rzeczy materialnych czy sytuacji społecznej. Bez pieniędzy i rzeczy zbędnych. Większość z nas ostatni raz była szczera mówiąc to zdanie będąc dzieckiem. Dorosły nie jest szczęśliwy. Nawet gdy rodzi się mu dziecko i mówi, że to najszczęśliwszy dzień w jego życiu. Jednak w tle tego szczęścia ma miliony zmartwień związanych własnie z tym szczęściem. Finanse, zdrowie, czas, wychowanie.. to wszystko przewija się przez głowę i zabija piękno tej chwili.

Trzeba być dzieckiem by tak szczerze czuć? Możliwe. Więc powstaje kolejne pytanie. Jak one to robią? Jak dzieci potrafią szczerze się śmiać, kochać i cieszyć się? Odpowiedź jest prosta. Nie myślą nad powodami i konsekwencjami. Gdy coś je cieszy to cieszą się, a nie zastanawiają się co dalej. Beztroska jednak w życiu dorosłego nie przeszłaby na dłuższą metę. Każdy krok, jaki podejmujemy musi mieć swój powód i efekt zabijając piękno naszego życia. Nie ma czasu na nudę, nie ma czasu na gapienie się w sufit. To coś pięknego. Leżeć, nie myśleć o niczym przyziemnym i gapić się w sufit, a jeszcze lepiej w niebo i śledzić wzrokiem chmury.

Zrobiliście sobie ostatnimi czasy Day-off? Bez komórki przy sobie, bez Facebooka, Intagrama i TV? Puścić cicho jedynie muzykę i rozkoszować się tym, że tak na prawdę nic nie musisz. Możesz leżeć, gapić się w dal lub w oczy najbliższej osoby. Zrób tak w najbliższych dniach. Nie myśl o tym, że trzeba zrobić obiad czy pranie. Ciuchów Ci pewnie nie zabraknie, a jak jeden dzień bez dwudaniowego obiadu nie jest niczym strasznym. Można leżeć i raz na jakiś czas zrobić sobie kanapkę, albo wsuwać ciastka. Wielu z was nie zrobi tego, „bo jak to tak?”. I to jest błąd. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na coś przyjemnego, ot tak bez powodu i nie oczekując konsekwencji. Ktoś umrze bo nie zrobiłeś obiadu? Eksmitują Cię z powodu niewytartych kurzy? Nie wydaje mi się i można to zrobić następnego dnia. Następnego dnia jednak możesz nie móc wrzucić na luz.

Korzystaj z każdej okazji na relaks. Ale taki prawdziwy. Gdzie jesteś tylko Ty i ewentualnie bliska Ci osoba. Dzięki takim chwilom następnego dnia nie będziesz mówić znienawidzonej przeze mnie odpowiedzi na „dzień dobry”, a mianowicie „nie wiem czy taki dobry”. Gdy spytasz dlaczego, to i tak nie dostaniesz odpowiedzi, bo powodu nie ma, a jęczeć trzeba. Trzeba cieszyć się tym co się ma, a nie narzekać na to czego nam brak. Ja mam niewiele i jestem szczęśliwy.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno