...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Niech polityk pozostanie politykiem

Media

Kampanie wyborcze w pełni. Obietnic pada co nie miara, a imienne autobusy, pociągi i tramwaje krążą po kraju niczym sępy nad padliną. Listy zapełniają się nazwiskami, a dzisiejszy news o „jedynce” w Kielcach, którą wytypował sam Kukiz zatrzepał moimi wnętrznościami.

Piotr Marzec – Liroy. Sławny Scyzoryk rusza na sejm i to nie po to, żeby skakać jak kangur czy robić Scooby dooby’a, a po to, by rządzić i walczyć o Polskę, na jaką zasługujemy. Za gówniarza ze znajomymi skakaliśmy na dyskotekach i domówkach do jego kawałkach to czemu politycy nie mieli by robić tego w ławach sejmowych? Już widzę Macierewicza tańczącego pogo i Napieralskiego w czapce z daszkiem. Śmieszny obrazek w mojej głowie się rysuje.

Ale do rzeczy. To, że sam piosenkarz ma łeb na karku czytamy i słyszymy w nie jednym wywiadzie. Wypowiadał się na różne tematy. Od legalizacji, przez sprawy bieżące kończąc na polityce. Nie głupi facet – swoje zdanie ma. Co jednak mają w dzisiejszych czasach emerytowani aktorzy, reżyserowie, sportowcy i właśnie piosenkarze, że koniecznie muszą pchać się do polityki. Czy naglę stwierdzają, że osiągnęli wszystko w swojej dziedzinie i chcą zmieniać Polskę? Pobożne życzenie. Każde znane nazwisko spoza polityki ma być świeżym spojrzeniem. Marką już znaną, z którą na pewno cały sejm będzie się liczyć.

Jak trzeba być naiwnym, by w to wierzyć? Wystarczy pomyśleć. Jak bardzo by się taki piosenkarz, aktor czy sportowiec nie interesował na co dzień polityką to wciąż jest tym kim jest. Średnio chce mi się wierzyć, że jakaś tyczkarka, bokserka czy aktor serialowy wiedział o polityce więcej niż tylko to co dane mu jest zobaczyć w TV pomiędzy jego zajęciami powszechnymi. To jak obserwowanie na corocznym meczu polityków i dziennikarzy w piłkę nożną. No Nawałka ich nie powoła raczej. W drugą stronę tak samo koślawo będzie to się odbywać.

Wierzę w intencje i dobre zamiary każdego artysty. Zapędy polityczne może mieć każdy, ale wyobrażacie sobie Grodzką, która rzuca sejm i chce rzucać oszepem, albo zastępuje Kożuchowską u boku Karolaka w Rodzince.pl? Bo ja jakoś średnio. Tym sposobem zaczynamy robić powoli cyrk z naszej władzy. Coraz mniej ludzi po politologi, prawie, administracji, biznesmenów z krwi i kości. Na ich miejsce przychodzą ludzie, którym mam wrażenie zwyczajnie zaczyna się nudzić lub portfel zaczyna chudnąć.

Żaden artysta nie miał sukcesu na scenie politycznej w Polsce. Nie ma co się spierać. Ostatnią osobą, która nie była stricte politykiem, a był szanowany jak mało który „zawodowiec” był prof. Religa. Poza nim? Jakoś sobie nie przypominam. Polityka jest dla polityków – pogódźcie się z tym. Politykiem można zostać po każdym kierunku studiów i nawet bez nich, ale pozostaje jedna zależność – Jeśli chce się być kimś na sejmowym parkiecie to nie idzie się tam na emeryturę. Zwłaszcza jeśli coś w życiu osiągneliśmy. Zszargamy sobie tylko nazwisko. Prędzej czy później, mniej lub bardziej, sami czy z pomocą – nieważne. Ważne, że lubiany przez nas aktor, piosenkarz czy sportowiec będzie kojarzył się z wypalonym nazwiskiem, które nie będzie już tak dostojnie brzmieć.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno