...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Niepoważne mądrości płynące z filmów i serialii

Media

Wiele filmów i seriali niesie za sobą jakiś morał w stylu „prawda zwycięży”, czy inny farmazon. Postanowiłem zerknąć na niektóre produkcje od innej strony i z przymrużeniem oka. Okazuje się, że nie tylko prawda zwycięża, ale i chamstwo i kłamstwo. Ale czego się nie robi dla sukcesu.

 

Harry Potter – Rudy nie wyrwie ładnej laski, jeśli jego spoko kumpel nie zainteresuje się siostrą rudego.

Wyobrażacie sobie jakie szanse miałby Ron u Hermiony, gdyby nie Ginny? W początkowych częściach, zanim młoda Wesley zaczęła dojrzewać Hermionie raczej w głowie był okularnik z hajsem po zmarłych starych niż biedny rudzielec. Gdyby nie było takiej postaci jak Harry to Hermiona znalazła by sobie ciekawszy obiekt porządań niż jego (przez większość historii) niezdarny koleżka, który nawet nie obroni jej przed pająkiem, bo tych się panicznie boi

 

Władca Pierścieni – Jeśli chodzi o jedzenie – winny jest ten gruby.

Nie ważne, że golum chciał nas wielokrotnie zabić, nie ważne ze go nie znamy. Jeśli chodzi o popierdolenie elfickiego żarcia winny musi być otyły kolega, którego znamy całe życie. Pomińmy fakt, że zapieprzał z nami cała drogę, bronił nas, a gdy zostało do Mordoru ostatnie dwieście metrów to mu powiemy „Wracaj do domu Sam”. Normalnie jak z wybieraniem do gry w piłkę. Gruby na końcu i w dodatku na bramkę.

 

Social Network – Jeśli łazisz w klapkach po śniegu to nie dziw się, że laska Cię rzuciła

To nie tak, że on był kiepskim słuchaczem, że był chamem i w ogóle. Masa współczesnych lasek dostaje po mordzie od swojego „misiaczka”, a i tak są szczęśliwe. No, ale jak facet robi Ci siarę na mieście i do baru w listopadzie przychodzi w Kubotach to każdy pretekst będzie dobry, by zerwać i nawet jak zarobi sporo hajsu na fejsbuku, to i tak siara się z nim pokazać.

 

Teoria Wielkiego Podrywu – Daj darmowe Wifi i jedzenie sekswonej lasce, a w końcu będzie Twoja.

Do tego rób za nią wszystko, pomagaj, daj się wykorzystywać, znoś w milczeniu jak inni łażą z nią do łóżka, a gdy skończą jej się opcje to przypomni sobie, że spoko koleś z Ciebie. Oczywiście za każdą pomoc dostaniesz buziaka w policzek lub czoło po to tylko, żebyś nie stracił zapału do bycia wykorzystywanym.

 

Wilk z Wallstreet – Uczciwie to nawet w Stanach się nie dorobisz, a co dopiero w Polsce.

Chcesz mieć w chuj kasy, ciekawe życie i śliczną kobietę? Zarobić to ciężką i rzetelną pracą? Próbuj, próbuj. I tak wielkie gówno z tego wyjdzie. Będzie brakować do dziesiątego zawsze. Widzisz dobrze ubranego kolesia w super furze, a przy nim laska, która mogła by być fotomodelka i zastanawiasz się czy dorobił się legalnie? Absolutnie kurwa nie!

 

Władca Pierścieni – Do sklepu, czy do Mordoru – wysyła się najmłodszego.

Jesteś wielkim czarodziejem? Potrafisz wzywać orły, na których latasz? Masz najszybszego konia w Śródziemiu, ale trzeba gdzieś podskoczyć? Wyślij gówniarza. Na piechotę i w dodatku boso. Sam siedź sobie spokojnie, pal trawę i śmiej się, że jego wujka podobnie wrobiłeś lata temu. Tyle, że tamten miał bliżej, ale walczył ze smokiem – tak dla równowagi.

 

Dr House – Możesz być skończonym dupkiem jeśli jesteś wystarczająco inteligentny i raz na rok powiesz coś miłego

Wyzywaj wszystkich od idiotów, poniżaj podwładnych, ubliżaj ukochanej i oszukuj przyjaciela. To nie ważne, skoro i każdy ma mokro z myślą o Twoim intelekcie. Możesz spokojnie być najgorszym chujem i robić z bliskich idiotów. Żeby im to osłodzić wystarczy, że powiesz raz na rok coś miłego lub chociaż sprawiające wrażenie takiego i już jesteś znowu cacy. Wiem, wiem. Kto się czubi, ten się lubi. Spróbujcie tego w realnym życiu – będziecie czubić się sami.

 

The Walking Dead – Apokalipsa trwa kilka ładnych lat, a amunicja i paliwo się nie kończy.

Cały świat zatrzymał się. Nic nie działa. Prąd tylko dzięki agregatom, a amunicji mają niczym w grze, a Daryl na jednym baku jeździ cały czas. Normalna sprawa. Przecież ja w Call of Duty tyle pocisków nie wystrzeliłem co oni w tym serialu. Naboje w rewolwerze się nie kończą, paliwa zawsze pod korek. Któryś już sezon jest, a Rick nadal nie umie poprawnie wypowiedzieć imienia swojego syna. Wzór ojca.

 

Bonus: Gra The Division – Dwadzieścia takich samych rowerów stoi obok siebie na stojaku, a i tak ktoś skroił kilka przednich kół z pojedynczych egzemplarzy

Niby realizm, ale skoro leży tyle rowerów, gdzie żaden nie różni się od drugiego to na cholerę komu jedno koło?

 

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno