...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

O marudzeniu na temat loga Instagrama

Media

Mniej więcej w tym samym czasie co nowa odsłona mojego Bloga Internetowy świat obiegła druga równie znacząca zmiana. Instagram zaktualizował swoje usługi i nadal im innych kolorów. Ikonka nie przypomina już tak aparatu, a niebieski zastąpiono estetyczną czernią. Wszystko było by cacy, gdyby nie właśnie owa ikonka. Dyskusje na forach, w rozmowach i na blogach jeszcze trochę wrzą. Cóż, przecież każdy jest ekspertem w dziedzinie, która go nie dotyczy. Podobnie jak Michał Górecki (Najlepszego – tekst w Twoje urodziny piszę) lub Jacek Kłosiński to zauważyli co drugi ekspert zrobił by to lepiej w Paincie przy piwie. Jednak to nie o samo logo się rochodzi w tych marudzeniach.

Moje punkty widzenia

Ludzie zwyczajnie są zazdrośni, zaglądają ludziom do portfela i muszą marudzić. Przeciętny Kowalski zobaczy ikonkę i tylko delikatnie zmienione kolory i czcionki. Pierwsze co pomyśli to to, że oczywiście stare było lepsze, bo jakże inaczej. Ważniejsze jest co pomyśli zaraz później. Ktoś za te zmiany wziął kasę. I tutaj staje przyrodzenie w gardle. Jakaś ikonka, jakieś tam kolorki i na pewno ktoś ma nowy samochód, a Kowalski całe życie na budowie i Matizem jeździ psia mać! Na pewno przekręt był i na pewno jakiś kuzyn albo szwagier otworzyli firmę kogucik, żeby tylko zgarnąć zlecenie. A to wszystko trzeba skwitować tak czy siak sakramentalnym „chujowe”, a w przypadku takiego doboru koloru oczywiście gejowe czy inne podobne.

zobacz drugi punkt widzenia

Moje punkty widzenia

Z drugiej strony, ludzie. To tylko zasrana ikonka. Zmieniło to coś w waszym życiu? Nie sądzę. Zbiednieliście? Wzbogaciliście się? Nie wydaje mi się(no chyba, że komuś zapłacili za temat o zmianie w Instagramie). Pójdę nawet dalej. Nawet nie przestaliście używać aplikacji pomimo zmian, które wam nie pasują. Marudzi się dla zasady w dodatku mając świadomość, że Twój głos nic nie znaczy w cieniu tych zmian. Możesz zaakceptować to lub… W sumie tylko zaakceptować, bo Twój brak akceptacji poza ewentualnym usunięciem ikonki z ekranu telefonu  nie ma szczególnego wydźwięku. Ale zarówno ja tym tekstem jak i wszyscy inny w inny sposób spełniamy plany wydawców Instagrama, bo zwyczajnie mówi się o nim. I to za darmo. W lodówce nadal to samo, w garażu nadal to samo. Tylko logo się zmieniło.

zobacz drugi punkt widzenia

Ikonka jest jaka jest. Coś tam przypomina aparat, kolory ma takie, że przypomina mi trochę rozlaną benzynę, która się ładnie mieni pod słońce. W środku aplikacja według mnie zyskała – działa szybciej i jest bardziej estetyczna (ale ja lubię w sumie minimalizm). Może się podobać, może i nie. O gustach się właśnie dyskutuje. Dla mnie poza tematem do krótkiej notki jakoś zmiana ikonki nie obeszła. Nadal korzystam i mój telefon ani nie stanął w płomieniach, ani też nie tańczy Boogie.

Kto by pomyślał. Tyle szumu o ikonkę.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno