...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

On – Nuda – Ona

Lifestory

Czyli nuda w związku.

Ten stan możemy nazwać na setki sposobów. Rutyna, on przestał o nią się starać, ona przestała go kokietować, on tylko gnije przed TV, a ona przytyła.

Tych powodów można wymieniać i wymyślać co nie miara, a winę zrzucać na każdą ze stron. Prawda jest jedna. Nuda jest zawsze zasługą obojga i to nie podlega dyskusji. To, że ludzie siebie zdradzają, kłócą i biją można tłumaczyć wieloma powodami, a jednym z nich jest często nuda i jej konsekwencje. Gdy się nad tym zastanowimy tak głębiej to w każdym związku, który się rozpadł jest wspólny mianownik i właśnie nim jest nuda. Bo nawet jeśli oprzemy rozpad związku na zdradzie to jest ona podyktowana zawsze tym, że któraś strona nudzi się z drugą. Różne charaktery, status społeczny i materialny. To wszystko sprawia, że któraś strona się nudzi i szuka rozrywki w innym miejscu. Nie musi być to inna osoba. Hazard, gry, alkohol, lub też pozornie dobre rzeczy jak książki, siłownia, czy uprawianie sportu może być jednoosobową ucieczką od nudy.

Łatwo jednak łatwo mówić co jest powodem i czuć się mądrym mając po cichu nadzieję, że ta choroba nie dopadnie nas. Pytanie jednak co zrobić, gdy nudzimy się lub gdy czujemy, że nasza sympatia się nudzi? Trzeba działać. Nie ważne czy jesteś facetem czy kobietą. Nie ma co czekać na jego lub jej ruch, bo tacy ludzie osiągają szczęście jedynie w ostatnich minutach komedii romantycznych, a raczej nie ma co spodziewać się, że każde nasze problemy zakończą się happy endem. Jest kilka według mnie uniwersalnych sposobów, żeby chociaż na chwilę przełamać związkowa nudę.

1. Kolacja!

Nic nie osłodzi tak ciężkiego dnia jak ulubione danie, które czeka na nas, gdy wracamy do domu. Nie musi to oznaczać seksu po zjedzeniu (chociaż nie zaszkodzi), ale jeśli wasz facet ubierze się ładnie i zrobi wam ulubioną sałatkę to gwarantuję, że każde z was będzie siedziało z uśmiechem na ustach przez resztę wieczoru. Jeśli przywitała nas kolacja nie krępujmy się zaproponować, że pozmywamy w zamian za tak pyszny posiłek, ale też nie nalegajmy jeśli kucharz sam się za to zabierze, zwłaszcza jeśli mężczyzna gotował. Wasz uśmiech kobiety, gdy patrzycie na zmywającego faceta naprawdę działa na nasze ego. Jednego trzeba się trzymać. Jecie razem i nie ma żadnego „zjem później”, a tym bardziej „ja już jadłem” – wtedy macie pozamiatane.

2. Wzajemne zainteresowanie

Punkt miał się nazywać „Wspólne pasje”, ale mało którą laskę rusza składanie modeli, a faceta nauka makijażu na wieczór. Jednak nigdy nie zaszkodzi wam zainteresowanie się tym czym interesuje się wasza druga połówka. Nie ważne co to jest. Jeśli on gra na komputerze. Zainteresuj się w co gra – niech trochę opowie o co chodzi w grze, kim jest i dlaczego zabił tego stworka. Starajcie się nie robić tego zbyt upierdliwie, bo tylko zdenerwujecie jego i co gorsza siebie. Możecie też zaproponować, że też chcecie z nim zagrać. Znałem parę, która grała szybki mecz w Fifę na Xbox, żeby ustalić kto zmywa naczynia. Wyobraźcie sobie jak przyjemnie byłoby wyrwać ukochanemu kręgosłup w Mortal Kombat, który daje wam zwycięstwo o to kto jutro gotuje obiad, albo w tym tygodniu odprowadza dzieci do szkoły. To samo tyczy się facetów. Jak kobieta ma miliony kosmetyków i tym się interesuje to nie bójcie się dać im zrobić sobie maseczkę. Ona się ucieszy, a wy będziecie mieć ładniejszą facjatę. Tylko nie dajcie im się malować.

3. Zaskocz ją, zaskocz go

Każde najmniejsze zaskoczenie drugiej osoby jest czymś pożądanym w związku, który zaczyna toczyć choroba nudy. Nie mowie tutaj rzecz jasna o zaskoczeniu w postaci pełnego zlewu naczyń lub dostanie mandatu. Mowa tutaj o pozornych pierdołach, które wiele znaczą. On niech odbierze lub odprowadzi ją do pracy, a ona niech czasami zostawi mu piwko w lodówce z karteczką, że to specjalnie dla niego. To praktycznie nic nie kosztujące nas drobiazgi, które sprawiają, że druga osoba czuje się niezwyczajnie i wyjątkowo. „Myśli o mnie” – taka refleksja nachodzi każdą osobę, która stanie się obiektem takiego drobnego zaskoczenia. Uwierzcie mi, warto.

4. Day OFF

Róbcie sobie takie dni, gdzie jesteście wyłączeni dla całego zewnętrznego świata. Nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, że taki dzień to zwykle niedziela i to taka po wszelkiego rodzaju nocnych harcach. Co wam szkodzi leżeć cały dzień w łóżku, oglądać TV, grać razem na konsoli, czy nawet w państwa-miasta? Na kolacje? Pizza! Najdalej ruszamy się do spożywczaka po słodycze i napoje równie słodkie. Żadnych kolegów, koleżanek, cioć i babć. Tylko wy dwoje, łóżko i błogie lenistwo. Da się wymyślić lepszą niedzielę? Chyba tylko taką, gdy w sobotni wieczór wygraliście w totka, lub wzięliście ślub (chociaż wielu i tak wolałoby totka).

 

 

Sposobów na nudę w związku można wymieniać bez końca i uwierzcie mi one w większości nie mogą się znudzić. Celowo również nie pisałem o wszelkich sposobach zabijania rutyny związku seksem, bo to zabija nudę w łóżku, a nie koniecznie w związku. Dodatkowo każdy ma inne podejście do cielesności. Jednym brakuje czułości i przytulenia, a innym sponiewierania w łóżku, lub też potrzebują być władczy. To kwestia na całkiem osobny temat i nie o nim chciałem dzisiaj pisać. Jednak wszystkie sposoby sprowadzają się do jednego – bycia razem. Nie zwalczymy nudy siedząc w różnych pokojach lub spędzając każdą nadarzającą się okazję osobno tłumacząc się, że mamy siebie na co dzień. Pytanie czy to „co dzień” nie jest od święta, albo czy nie jesteście razem, a jednak osobno.

Jakie są wasze rady dla znudzonych w zwiazku?

 

 

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno