...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Open Beta Call of Duty WW II – czyli jak zepsuć najlepsze patenty

Media

Długo wyczekiwana Open Beta najnowszego COD’a dotarła na PC’ty. Ja – podobnie jak masa innych wyczekiwałem tego dnia. Open Beta miała rozwiać moją wątpliwość, czy wydać pieniądze na pierwszego cod’a od czasów Modern Warfare.

Więc jak dzieciak w gimnazjum w dniu otwarcia bety przybiegłem do domu po pracy, rzuciłem w kąt torbę i odpaliłem grę pełen nadziei.

Odpaliłem – wygląda ładnie, menu ciekawie zrobione iiii…

 

I tu się zaczynają schody. Widać, że zespół tworzący grę szukając pomysłów chciał czerpać ze wszystkiego co nie pochodziło z ich stajni. Czerpali dosłownie ze wszystkiego. Od Wolfensteina: Enemy Territory przez Medal of Honor, kończąc na tytule, z którego wiele zerżnęli – Battlefield. Nie mówię, że to nie są dobre pomysły, ale jednak czegoś mi brakuje. Gra ma swoje momenty, które się spodobają przede wszystkim sympatykom powyższych tytułów (bo nie koniecznie fanom serii CoD, a zwłaszcza tej klasycznej, do której to miało wrócić). Ale pokolei.

Gra jest bardziej stworzona dla konsol. Nie da się tego ukryć. Nawet na najwyższych czułościach myszka to zbyt szybka maszyna dla rozglądania. Nie ukrywam, gram zawsze snajperką – w tej kwestii jest troche dramat na tle bf’a, pubg, czy o cs’ie nie wspomnę.

Poza tym mapy są trochę jak mapy ze starego Quake Arena. Nie są małe, ale są tak zagmatwane, że sprawiają wrażenie klaustrofobicznych. To ich największy minus. Niby biegasz po jakieś mieścinie ale to prawie labirynt, który mam wrażenie, że ma na celu wzmocnienie wrażenia dynamiki gry. Stare mapy cod były idealne pod jednym względem. Nie było miejscówki, z której nie można Cie zabić z przynajmniej dwóch stron. Tutaj też tak niby jest ale budynki, ścieżki itp. wydają się komuś wysypać z worka na plansze i stwierdzono, że jest ok.  Kiedyś miało to spójną całość – teraz mocno nie.

Jako, że czasy CoD4 to dla mnie czasy studenckie, kiedy grało się w klanach itp. ciekawiło mnie jak rozwiązali to co tacy ludzie lubią najbardziej. Czyli gra z misja rodem z CS’a (wysadź, czy coś tam). I tutaj mooooocny flashback z czasów Enemy Territory. Może miałem pecha, ale udawało mi się grać tylko na jednej mapie. A tam? Najpierw Zniszcz/broń jadącego czołgu, później nie daj zbudować lub zbuduj most, a na koniec obrona i atak magazynu amunicji (czy czegoś takiego). Pomysł ciekawy i każdy, kto grał w stare ET uśmiechnie się pod nosem. Jednak to nie CoD. Gra, która po CS’ie była mekką gier klanowych. Tutaj mam wrażenie, że takie coś jak taktyki mocno będą ograniczone. Bo cel jest jeden. Sposób przebiegania misji też tylko jeden. Jak tu grać taktycznie? Szybko da się ogarnąć te 3 podstawowe miejscówki, które są najlepsze do każdego etapu rozgrywki. Domyślam się, że podobnie jak w czwórce całość zostanie stonowana jakimś modem i gra będzie bardziej przejrzysta. Na obecną chwilę gra w każdym trybie to zwyczajnie różne wersje Deathmatchu.

O stronie technicznej się nie wypowiadam, bo tylko raz udało mi się zagrać dłużej niż 30 minut bez wysypania się gry bez powodu. Zwykle po kilku/kilkunastu minutach moja zabawa była brutalnie kończona. Optymalizacja też kuleje, a skoki fps’ów są czasami zaskakująco wielkie. To zapewne zostanie poprawione – W końcu to była Beta.

Oczywiście nie mogę kompletnie nic wypowiedzieć się o grze jednoosobowej, bo w becie dostęp miałem jedynie do gry wieloosobowej.

Podsumowanie
Grafika
Grywalność
Rozgrywka
Loco poleca!
Ogólna ocena
3

Komentarz
No cóż. Po pierwszych „Dorszach” twórcy tej serii zaczęli kombinować, a później te kombinacje jeszcze poddawać kombinacjom (tak w skrócie). Call of Duty WW2 miało być powrotem do starego i dobrego schematu. Pomysły były dobre i ciekawe. Jednak całość została wrzucona do beczki i udeptana stopami. Można pomyśleć, że skoro czerpie się z najlepszych gier w historii to musi być dobre. Mogło być, ale nie jest. Seria już dawno pożegnała się z sympatykami Pc’tów i to czuć kiedy masz klawiaturę i myszkę. Jestem przekonany, że gra obroni się i zarobi swoje – w końcu to CoD. Czy wydam na ten tytuł swoje pieniądze? Mocno wątpię, chociaż przyznaję, że ciekaw jestem jak rozwinie się ta gra kiedy będzie można zagrać w nią w ramach ligi typu ESL. Miłośnicy rozgrywek pokierują grę na lepsze tory? Obecnie gra kosztuje w okolicach 200zł (powyżej). O ile gry tej serii nie były nigdy tanie to uważam, że cenę trochę z konsol wzięto. Cóż. Mogło być fajnie, jest mocno miernie. Liczę, że coś się zmieni jeszcze.

Ps. Tryb Zombie? No kurwa błagam o litość!

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno