...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Publiczność podcina skrzydła twórców

Media

 

Obserwując raczej z pozycji widza ostatnimi czasy to co się dzieje na scenie blogerskiej/vlogerskiej/gamingowej i innej -owej, -skiej związanej z szeroko rozumianym tworzeniem materiałów w sieci nie sposób nie zauważyć tego jak bardzo obniżają się loty intelektualne nie tyle samych twórców co publiczności.

Hejt dla hejtu, prowokacja i „jaranie się” wszystkim co najgorsze. Tak w skrócie można określić zachowanie lwiej części obecnej publiczności przeciętnego twórcy. Oczywiście najczęściej znajdziemy takie okazy u graczy i youtuberów/streamerów czemu też ciężko się dziwić. Przeczytanie więcej niż kilku zdań, dla niektórych jest wybitnym wyczynem więc lepiej puścić patostreama i lekcje z przyrody spisać na przerwie w szkole.

Nie uważam, że każdy widz, a tym bardziej twórca internetowy to debil, ale patrząc na wiele kanałów i stron można śmiało stwierdzić, że obniżenie lotów intelektualnych w tym co tworzymy da nam niejednokrotnie lepszy wynik lajkowo-wyświetleniowy. Stąd też stworzyli się patostreamerzy, twory internetowe, których wszyscy nienawidzą a mimo to mają milionowe wyświetlenia, oraz (bez obrazy drogie Panie) lale wychodzące z założenia „nie masz talentu możesz pokazać cycki”.

Jeśli ktoś grał w pierwsza część Wiedzmina pamięta pewnie prolog, w którym mamy zbadać pochodzenie i zwalczyć bestię, o której pojawienie oskarżono wiedźmę. Tymczasem okazało się, że korupcja, morderstwa, kłamstwa i ogólne skurwysyństwo ściągnęło na mieszkańców Podgrodzia ową bestię. Tak samo jest tutaj. To widzowie stworzyli patostreamerów, to oni płaca sexmasterce, żeby jeździła nago na rowerze itp. Wymuszają obniżenie poziomu do takiego, który nie wymaga głębszej analizy. Bo to ogląda się łatwo i lekko – jak programy w stylu „Trudne Sprawy”. Puść ludziom jakiś poważny mocny film i jednocześnie kabaret z nad morza i zobaczysz, że wielu oglądnie kabaret „bo nie chce im się skupiać nad filmem”.

Idąc tym tropem wielu twórców chcąc utrzymać poziom oglądalności/zarobków musi wyrównać poziomem do publiki (chwała tym, którzy tego nie robią!), bo inaczej spadną zasięgi, lajki, obserwujący, a to bliski krok to upadku i stracenia poklasku.

Widzowie i czytelnicy działają na zasadzie psychologii tłumu – skoro gdzieś jest dużo ludzi znaczy, że to dobre. A jak zaczną się wykruszać – to wykruszę się i ja.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno