...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Roczek mojego blogowania!

My Best

To minął już rok. Co prawda pierwszy tekst napisałem na bloga 22 czerwca, ale opublikowałem go sześć dni później. 28 czerwca 2015 roku rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem. Jaki to był rok? W miarę ok. Nie był sukcesem, ani porażką. Nie załapałem się na listę najbardziej wpływowych blogerów, ani na inną listę tego typu. Z drugiej strony nadal tu jestem. Nadal piszę i mimo, że ostatnio sporo mniej z racji zawirowań życiowych to nadal tu jestem. Nadal uznaję się za małego blogera, który pisze co, jak i kiedy mu się podoba.

Co mi się podobało, a co nie przez ten rok?

Moje punkty widzenia

Zdecydowanie podoba mi się jak zmieniał się ten blog i ja razem z nim. Z prostego i niezbyt atrakcyjnego wizualnie bloga zmienił się na wyglądający profesjonalnie i atrakcyjnie dla oka. Razem z moim zaprzyjaźnionym informatykiem stworzyliśmy jedyny w swoim rodzaju blog. Niezbyt skromnie, ale stwierdzam, że to jedyny blog, który skupia się na obu punktach widzenia, a nie tak jak większość „na tej drugiej stronie medalu”. Bycie na siłę innym nigdy nie było dla mnie atrakcyjne. Zawsze patrzyłem na świat tak, by zrozumieć obie strony, bo jak się mówi „prawda leży po środku”. Osobiście twierdzę, że prawda raczej leży obok gówna, ale w sumie mamy powiedzenie „gówno prawda”.

Równie dużym sukcesem, co wygląd bloga jest to, że udowodniłem sobie, że nie skończę tak jak 95% blogerów na pierwszym wpisie. Powstało ich ponad sporo ponad sto w ciągu ostatniego roku. Chociaż i tak żałuję, że tak mało. Nie wszystko da się przewidzieć oraz nie zawsze ma się czas i energię na pisanie. Ale nie jest źle. Chciałbym trzymać ten poziom jeśli chodzi o ilość wpisów i nawet go poprawić. Co do jakości wpisów to wiem, że sporo jeszcze muszę się nauczyć, by poprawić swój warsztat.

Co się jeszcze zmieniło na plus przez ten rok? Rok mieszkania ze swoją drugą połówką. Prawie brak sprzeczek, jakoś sobie radzimy. Zdecydowany plus, a mówi się, że po wspólnym zamieszkaniu wszystko się zmienia. U nas czar nie prysł 🙂

zobacz drugi punkt widzenia

Moje punkty widzenia

Żeby nie było tak słodko. Nie wszystko wyszło tak jak chciałem i nie każdy z planów mi wypalił. Głównie przez moje lenistwo. Pierwszym „niepowodzeniem” jest to, że planowałem mieć przynajmniej z trzydzieści tekstów więcej, a najlepiej, żeby pękło dwieście przez rok – wtedy czułbym się względnie spełniony pod tym względem. Największym moim niepowodzeniem są social media. Przyznaje, że to strasznie kuleje i muszę pomyśleć i popracować nad nimi, by zebrać wokół siebie więcej czytelników. Wciąż też nie uruchomiłem Snapchata, ale obiecuje, że to zrobię.

Oferty współpracy też jakoś specjalnie mocno nie szukałem, ale też tłumnie do mnie nie uderzały. Chciałbym to poprawić i zrobić kilka ciekawych projektów. Jestem otwarty na propozycje – zapraszam.

Wciąż nie powalają mnie moje statystyki, ale ich zawsze będzie za mało. Marzą mi się dziesiątki tysięcy odwiedzających miesięcznie, ale do tego jeszcze długa (mam nadzieje, że nie bardzo) droga.

Postanowiłem sobie też, że chciałbym więcej czasu poświęcać czytaniu książek. Zaniedbałem tą przyjemność ostatnimi czasy. Zaniedbałem też własną książkę, a wręcz o niej zapomniałem. To wszystko nie powinno być zapomniane.

zobacz drugi punkt widzenia

Jak podsumowuje ten pierwszy rok? Pozytywnie, bo nie zrezygnowałem i czerpie przyjemność z pisania tego bloga. Każda notka to coś ode mnie dla was. Te 365 dni to była nieustanna przygoda i to w dodatku miła. Poznałem też dzięki temu wiele innych, wartościowych blogów, które do dzisiaj czytam regularnie. Zmienił się też mój pogląd na osobę blogera. Bloger od kuchni wygląda kompletnie inaczej, co nie znaczy, że gorzej. Po prostu inaczej.

Co dalej? Chciałbym, by następny rok był we wszystkim lepszy. Więcej notek, więcej lajków, lepsze statystyki, może jakaś współpraca. Tego wszystkiego życzę sobie. Mam nadzieję, że za rok przeczytacie rocznicowy wpis w znacznie większym gronie.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno