...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Sens postanowień noworocznych

Lifestory

W ostatnie dni starego i w pierwsze nowego roku każdy z nas robi jakiś rachunek sumienia i postanowienie. Taka spowiedź przed samym sobą, w trakcie której przypominamy sobie o tym co chcieliśmy zrobić, co zrobiliśmy a czego nam się nie udało.

Jest jeden problem, nad którym mało kto się zastanawia jeśli chodzi o takie postanowienia. Zanim damy sobie postanowienia na nowy rok zastanówmy się dlaczego w zeszłym roku mieliśmy nieudane postanowienia. Dlaczego nie poszliśmy na siłownie, nie czytaliśmy więcej, nie zmieniliśmy pracy? Odpowiedź jest zwykle bardzo banalna i mamy ją wypisaną na czole.

Lenistwo –  Nasze postanowienia są w większości pustym sloganem. Co z tego, że chcesz więcej czytać skoro nie kupiłeś ani nie wypożyczyłeś żadnej książki? Siłownia nawet nie wie, że istniejesz bo jedyne co zrobiłeś to kupno karnetu, a to jeszcze nie odchudza. Problem z postanowieniami noworocznymi jest też taki, że robimy je zimą. Wtedy kiedy jest zimno, ciemno i nic się nie chce. Gdyby postanowienia robiło się wiosną lub latem ich realizacja była by o wiele częstsza, bo jak człowiek ma wyjść z domu przy -15 stopniach na siłownie, a później rozgrzany wracać na piechotę i się przeziębić to wymówki same się nasuwają. Mówi się, że jeśli teraz damy radę to później będzie łatwiej. Tylko komu się chcę ruszać przez śniegi i wichry gdzieś, gdzie nie wie, czy chce w ogóle być.

Niewykonalność – To drugi powód fiaska i powód na brak sensu postanowień noworocznych i jakichkolwiek innych. Pobiegnę na Marsa, zostanę modelką, zrobię to, pojadę tam. Wymyślamy postanowienia oparte na marzeniach, które ni jak nie da się wykonać, a nawet połowicznie im sprostać. Bez marzeń nie ma co startować – owszem, ale trzeba odseparowywać od tego co na obecną chwilę jest wykonalne. Jeśli jesteś kulką z nadwagą to nie licz, że do wakacji będziesz miała niesamowity kaloryfer. Chcieć możesz zrzucić kilka-kilkanaście kilogramów i to będzie ogromny sukces. Ale kto wie? Może za rok o tej porze będzie już całkiem blisko postanowienia o sześciopaku. Trzeba mierzyć siły na zamiary, bo rzucając się na głęboką wodę jedynie się utopimy i wyjdziemy z basenu, bo i tak nie damy rady

 

Te dwa aspekty sprawiają, że sens postanowień noworocznych jest mocno wątpliwy. Do tego ta intelektualna biegunka, która sprawia, że każdy musi mieć postanowienia i o nich wszem i wobec napisać, powiedzieć i zatańczyć. Sam jak już napisałem w pierwszym tekście w tym roku – postanowień nie robię, ale za to kilka osób z mojego otoczenia podpytałem o takowe postanowienia i ci, którzy wiedzą na czym świat stoi nie robią żadnych postanowień, bo by coś zrobić nie potrzebują wyjątkowej okazji jak Nowy Rok, ani też nie ulegają sloganom w stylu: „Nowy Rok, Nowa Ja”. Gdy, coś w twoim życiu staje się nie takie to to zmieniasz, nie musisz czekać do jakiegoś specjalnego momentu, żeby to postanowić. Jeśli jednak potrzebujesz tego, to ile postanowień noworocznych udało Ci się spełnić przez wszystkie lata? No właśnie..

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno