...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Świąteczne słowo od Loco

Bez kategorii

W cokolwiek wierzysz, do kogokolwiek się modlisz i do jakiegokolwiek budynku wybierasz się spotkać z bogiem lub bogami to jeśli praca Cie nie zmusza to zaczyna się dla Ciebie długi weekend, który dzięki wielkim ludziom wiary katolickiej został uznany za czas obchodzenia narodzin bożego syna. Cieśla, który w Marcu umrze za nasze grzechy i znowu da nam długi weekend. Ale wróćmy do obecnych świąt.

Nie ma co ukrywać. Boże Narodzenie powinno być wyjątkową atmosferę i czasami ma takową, ale tylko czasami. Nie można jednak odmówić tym dniom takiego „Początku końca”. Końca roku oczywiście. Ludzie nawet jeśli nie mówią o tym głośno, to w głowie lustrują ostatnie ponad trzysta dni, zastanawiając się jaki był ten rok. Dla jednych ciężki, dla innych straszny, dla kolejnych w sumie wesoły. Osobiście zawsze zastanawiam się, czy ruszyłem do przodu z życiem o własnych siłach, czy dałem nieść się dniom. Współczuję tym, którzy w wyniku tego toku myślowego dochodzą do wniosku, że to dni kierowały nimi, a nie oni dniami. Jaka może być radość i duma z tego, że wszystko jest kwestią przypadku i zbiegu czynników zewnętrznych? Że nic co dobrego lub złego nie zależy od nas? Oby następny rok był w waszych rękach.

Masz swój plan na przyszły rok? Swoje marzenia i chęci? Wrócić na siłownie? Być kreatywnym? Zmienić pracę? Chatę? Własną firmę? Oby Ci się to spełniło. Obyś wziął swoje życie w garść i ruszył z nim w obranym przez Ciebie kierunku. Tego życzę Ci na te święta. Nie ważne w co wierzysz i czy obchodzisz jakieś święta. Dzisiaj dobre słowo ode mnie.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno