...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Warcraft – film na który czekam

Media

Cały piątek na to czekałem, aż w godzinach wieczornych cały świat obiegł najbardziej oczekiwany trailer od czasów Władcy Pierścieni (lub Hobbita). Film Warcraft doczekał się swojego oficjalnego zwiastuna podczas BlizCon i nie ma co ukrywać – Blizzard wie jak zrobić show i sensacje w okół swoich gier i jak się okazało filmu też.Nie ważne, czy jesteś fanem gry Warcraft, czy grałeś online w World of Warcraft, czy też nie, ale jeśli siedzisz trochę w Internecie na co dzień wieść o trailerze dotarła do Twoich oczu i uszu.

Jak moje wrażenia? Rewelacja! Oglądałem dwuminutowy filmik kilkanaście razy dopatrując się szczegółów, które znam z gier i książek i trzeba przyznać, że lokacje, wygląd postaci i detale szeroko pojęte są dokładnie takie jakie dano nam widzieć w produktach Blizzarda. Wielkie chapeau bas dla twórcy gier, bo widać jego udział w tworzeniu filmu, co sprawia, że może być to pierwsza produkcja oparta na grach, która będzie w końcu dobra nie tylko dla sympatyków. Kto nie lubi fantasy ten oczywiście nie pokocha tego filmu, ale myślę, że nie stwierdzi taka osoba, że zmarnowała czas przy filmie.

Co do przyszłego filmu. Nie ma co się spodziewać, że będzie do oskarowe dzieło (może poza efektami), bo nie taki cel będzie miał ten film. On ma zarobić kasę i cieszyć fanów. Stąd też podoba mi się obsada. Żadnych największych gwiazd jak Leo czy Angelina. To sprawia, że nie oczekuje się boskiej gry danego aktora, tylko całości dobrze zrobionej. Liczy się historia, która w przypadku Warcrafta jest bardzo barwna i po samym trailerze widać, że raczej nie będzie to ckliwa, przegadana historia. Akcja, skupienie na fabule i nie ma co ukrywać – na efektach. Po filmie mamy wyjść uśmiechnięci i z planem kupienia abonamentu do gry, samej gry lub jeden z książek.

Mam jednak jedną obawę, która zna każdy fan produktów Blizzarda. Szum, hype i emocje jakie robi twórca w okół jego produktów często sprawia, że rozczarowujemy się. Tak było z Diablo 3, oraz z dodatkami do World of Warcraft, które przeplatają się dobre-złe-dobre-złe. Sam trailer nie rozczarował, a był zapowiadany od dawien dawna co najmniej jakby to był już finalny produkt. To co nas czeka do czerwca to będzie jedno wielkie podsycanie ognia w stylu do jakiego Blizzard nas przyzwyczaił. Pytanie, czy nie przesadzi z tym wszystkim?

Jedno jest pewne – Film będzie wydarzeniem. Ja w dniu premiery będę siedział na sali kinowej z wielkim kubełkiem popcornu i uśmiechem jak dziecko. Po wyjściu z sali kinowej będę komentować, opowiadać (opisywać na blogu) swoje wrażenia i czekać, aż pojawi się wersja na DVD, by oglądnąć jeszcze raz i raz i raz dopatrując się kolejnych smaczków i szczegółów. Mam nadzieję, że was spotkam w kinie.

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno