...wchodzisz na blog na własne ryzyko... blog zawiera moje punkty widzenia...

Strona korzysta z plików cookies. Czytaj więcej Akceptuje

Za i przeciw bycia pantoflem w związku

Lifestory

Długo się zastanawiałem nad tym, czy w ogóle ruszyć ten temat i stwierdziłem co mi tam – napiszę. W końcu piszę u siebie i piszę co chcę, a facet lub kobieta się zgodzi, albo rzuci hejtem.

Niejednokrotnie widząc szczęśliwą parę mężczyźnie zarzucane jest bycie pantoflem i to normalne zachowanie wśród komentujących. Niestety brzydko mówiąc tutaj staje kutas w gardle, bo skoro są szczęśliwi oboje to co komu do tego, czy koleś jest pantoflem, czy może też kobieta jest uległa.

Żyjemy w XXI wieku i myśl, że facet rządzi, decyduje i prowadzi odeszła do lamusa (a przynajmniej powinna). Kobiety miejsce również nie jest w kuchni, a w łóżku to nie tylko ona powinna spełniać zachcianki partnera i być „do wybzykania” gdy najdzie ochota samca alfa. Trzeba być zaściankowym i ciemnym by nadal utrzymywać, że taki światopogląd jest dobry i na czasie.

Zastanówmy się – tak z punktu widzenia faceta i częściowo również kobiety. Jakie są plusy pantofla?

Plusy:

1. Spokój – To jest według mnie największy plus bycia czasami pantoflem. Po co nam te kłótnie o najmniejsza pierdolę, która nie jest dla nas ważna. Co nas boli kolor obrusu? Jeśli nie ma na nim wyhaftowanych fallusów to i tak nawet nie zwrócimy uwagi, że się zmienił. Jako facet cenie sobie bardziej spokój i zgodę niż to by każda pierdoła (zwłaszcza te nieważne dla mnie) była pod moje dyktando. Zgodzę się na to czy tamto i zamiast cichych dni mam gorące noce. Profit?

2. Kobieta nas wychwala – Zwłaszcza przed koleżankami. Nasze notowania rosną i mimo, że nie jesteśmy do wzięcia to miło jest słyszeć jak to jesteśmy cudowni, bo raptem zrobiliśmy śniadanie, zakupy albo pranie. Jajecznica to nie wyczyn, zakupy przywieźliśmy autem, a pranie zrobiła pralka. Kto zbiera laury? My. Czasami możemy być przez to powodem kłótni w innych związkach, „bo Jacek zrobił pranie, a Ty śmierdzisz na kanapie cały dzień!”. To już nie nasz problem. Dla mężczyzny to jest profit, ale też dla kobiety, bo wyobraźcie sobie jaka musi być szczęśliwa słuchając jak znajome marudzą i narzekają na swoich facetów, a ona nie ma na co (albo trochę mniej powodów).

3. Mamy luz – Piwko bez marudzenia kobiety, wyjście do baru, oglądnięcie meczu zamiast serialu. Te i wiele innych małych przyjemności, o które zwykle trzeba się szarpać werbalnie przychodzą nam z łatwością, a nawet są nam podstawiane pod nos. Czego chcieć więcej?

4. Kobieta ma więcej czasu dla siebie – To w pierwszej kolejności plus dla kobiety, ale i facetowi coś skapnie z tego. Kobieta, która po pracy czasami nie musi się martwić o pranie, obiad, kolację, czy inna prosta czynność ma więcej czasu dla siebie. Co za tym idzie? Wygląd i samopoczucie Panie i Panowie. Mając te dwie godziny więcej czasu nasza kobieta będzie miała chwile na wszelkiego rodzaju zabiegi upiększające (to nic, że zamieszka na ten czas w łazience). Tutaj profit dla obojga. Kobieta bez podkrążonych oczu i z gładkim ciałem czuje się atrakcyjniejsza, a gdy tak się czuje to wieczorem nie siądzie obok faceta w rozciągniętym dresie, ale w zwiewnej halce. Profit dla obojga.

 

Minusy:

1. Nasze zdanie się nie liczy – Gdy przesadzimy z zasadą „wolę mieć spokój” może okazać się, że nasza wybranka wejdzie nam na głowę do tego stopnia, że to ona będzie decydować co jemy, ubieramy i robimy. Bo co może być gorsze dla głodnego faceta, który wraca z ciężkiej (fizycznej) pracy, a w domu czeka FIT SAŁATKA? Facet jest mięsożerny i o ile w sałatce nie ma kilograma mięsa, to nijak on się nie naje – nie jesteśmy królikami.

2. Kobieta chce faceta – A nie dużego chłopca. Facet musi wiedzieć co chcę, albo chociaż umieć określić czego nie chce. Jak na płeć prostą przypadło możemy mieć głęboko w dupie gdzie pójdziemy w piątek – byle nie był to teatr lub znienawidzona psiapsióła naszej luby. Dla wielu zaczynają się schody, gdy to kobieta pyta: Co chcesz zrobić, zjeść, gdzie pójść i jak ma się ubrać. Tak, to ostatnie też. Trzeba nauczyć się swojego egzemplarza kobiety i wiedzieć kiedy pyta, bo chce znać nasze zdanie, a kiedy pyta tylko po to, żeby usłyszeć obojętnie i zrobić po swojemu. Nie myl tego, bo będzie szukać takiego, który ma własne zdanie… czasami.

3. Poczucie winy – Chyba najgorszy minus jaki facet może sobie wyobrazić. Gdy facet się zagalopuje (lub kobieta go zapędzi) w uległości wobec swojej kobiety, zacznie się najgorsza walka w jego myślach. Każdą najmniejszą przyjemność będzie sobie serwował z wyrzutami sumienia i poczuciem winy. Tak nie można żyć. Jeśli raz na tydzień zjesz czekoladę, albo wypijesz szklaneczkę ulubionego trunku, to nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia, że nie uzyskałeś zgody (no chyba, że masz problemy z wątrobą czy cholesterolem – wtedy tak). Bądźmy dorośli i poważni – jesteś człowiekiem, a nie psem na łańcuchu i tak jak jemu buda – tobie też należy się odrobina przyjemności raz na jakiś czas.

4. Utrata zainteresowania – Ten minus tyczy się obojga i oboje są temu winni. Kobieta chciała sobie wychować faceta, facet chciał przypodobać się kobiecie. Stracili nad tym kontrolę i przestali się sobą interesować, bo przesadzili. On jej nie pociąga, bo nawet w łóżku pyta czy może dać jej klapsa, a ona po przeczytaniu „50 twarzy grey’a” chce czegoś płomiennego, męskiego i czasami lekko brutalnego. Ciężko jednak oczekiwać tego, gdy facet pyta ją nawet o pozwolenie wyjścia do toalety. I tym sposobem on jest uwięziony, a ona znudzona.

 

Być pantoflem? Nie być? To indywidualna sprawa. Najważniejsze to zachować umiar. Chcesz być samcem alfa? Bądź, ale pamiętaj, że kobieta to nie dodatek do Twojego męskiego życia, a osoba, która zapewne Cie kocha. Jeśli z kolei chcesz być uległy to bądź, ale pamiętaj, że to Ty nosisz spodnie i powinieneś mieć w nich to co facet. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

 

Każdy związek jest specyficzny. Każdy ma swój układ sił i swoje problemy. To jak wygląda nasze związek jest tylko naszą sprawą i tak powinno zostać, bo jeśli coś między nami jest nie tak to tylko i wyłącznie nasza wina. Nikt nas nie wyręczy w byciu szczęśliwym. Bądźmy szczęśliwi.. razem

 

A czy Ty już lubisz "2 sides of Loco"?

zamknij okno